W tradycyjnym systemie astrologicznym, grudzień przypada na dwa znaki zodiaku – Strzelca i Koziorożca. Strzelec objmuje daty od 22 listopada do 21 grudnia, podczas gdy Koziorożec obejmuje okres od 22 grudnia do 19 stycznia. Każdy z tych znaków ma swoje unikalne cechy i wpływ na osobowość osób urodzonych w tych miesiącach.
Modlitwa wieków Sławię Ciebie Panie Statystyki Dziś 7 Wczoraj 57 W tym tygodniu 178 Wszystkie 177262 Bliskie jest Królestwo Boże Bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. (Mk 1,14b) Przyjdź królestwo Twoje ! 1 grudnia Bóg wskrzesił Chrystusa z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich. I wszystko poddał po Jego stopy, a Jego ustanowił Głową Kościoła. Ef 1, Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone; On jest przed wszystkim i w Nim wszystko ma istnienie. On jest Głową Ciała, czyli Kościoła i On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, by sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. Bóg zechciał bowiem, by w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą: to co na ziemi, i to co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża. Kol 1, 16b-20 Chrystus po zmartwychwstaniu ukazuje się swoim uczniom, przede wszystkim apostołom, i zakłada Kościół, którego On sam był kamieniem węgielnym. Dokonał pojednania tego co na ziemi i tego co w niebie. Choć całe Jego nauczanie, trwające niepełne trzy lata, było tworzeniem Kościoła i nauczaniem o Królestwie Bożym, to jednak Krew Jego krzyża i zmartwychwstanie, przypominane w każdej Mszy św., dokonały tego koniecznego pojednania. Nastąpiła wtedy pełnia czasu, z której teraz korzystamy jako chrześcijanie. „Ponieważ Chrystus jest światłością narodów, obecny Sobór święty, w Duchu Świętym zgromadzony, pragnie gorąco oświecić wszystkich ludzi blaskiem Jego, jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16, 15). Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele). 2 grudnia Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Mk 1, 14b-15 Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Mt 9, 35-38 Przyjdź królestwo Twoje – prosimy w modlitwie Ojcze nasz, której nauczył Jezus swoich uczniów. Pan Jezus mówi nam, żebyśmy nawrócenie zaczynali od siebie. Wtedy towarzyszyć nam będą ludzie zachęceni do przychodzenia do Boga – o ile my sami będziemy się nawracali. Uroczysta aklamacja Psalmu 97, sławi Boskiego Króla: „Pan króluje, wesel się ziemio, radujcie się liczne wyspy! Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa i wszystkie ludy widzą Jego chwałę”. Psalm ten sławi Boga, przynoszącego, przez zbawczą misję Jezusa, światło, radość i pokój. Wiemy jak ważną rolę odgrywało przepowiadanie Królestwa Bożego w nauczaniu Jezusa. Przepowiadanie to wyrażało wpisany w dzieje projekt, zamysł relacji i dóbr upragnionych dla ludzi przez Boga. W pełni zamysł ten urzeczywistnił się w wydarzeniu Paschy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. 3 grudnia Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. Mt 10, Tak jak było dwanaście pokoleń Izraela, tak też Chrystus wybrał dwunastu apostołów, polecając im głoszenie Królestwa Niebieskiego, udzielania chrztu, udzielanie Ducha Świętego, uzdrawianie ludzi na ciele i duszy. Uczył też swoich uczniów modlić się – prosząc, dziękując i wielbiąc Boga. Te dary dał im Jezus darmo, by oni darmo ich udzielali. Rzeczy naprawdę Boskie, o których jest mowa w Ewangelii, są darmo danymi darami. Nie mają ceny – są po prostu bezcenne. Ewangelizacja rozpoczęła się od ludu Izraela i dopiero po zesłaniu Ducha Świętego i dzięki niemu rozszerzyła się na inne ludy, wówczas pogańskie, i stale trwa do dzisiaj. „Ilekroć na ołtarzu sprawowana jest ofiara krzyżowa, w której na Paschę naszą ofiarowany został Chrystus (1Kor 5, 7), dokonuje się dzieło naszego odkupienia. Wszyscy ludzie powołani są do tego zjednoczenia z Chrystusem, który jest światłością świata i od którego pochodzimy, dzięki któremu żyjemy, do którego zdążamy” (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele). 4 grudnia Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. J 15, 1-11 W obrazie winnicy możemy dostrzegać obraz Narodu Wybranego – Izraela, a później Kościoła. Bóg jest ogrodnikiem, pielęgnuje winnicę i każdy krzew winny. Symbol ten pojawia się również w Psalmie 87 i Księdze Izajasza: „Winnica to urocza! Śpiewajcie o niej! Ja Pan jestem jej stróżem; podlewam ją co chwila, by jej nic złego nie spotkało, strzegę jej w dzień i w nocy” (Iz 27, 2a-3). Także w Ewangeliach Jezus porównuje Izraela do winnicy. W przypowieści o niegodziwych rolnikach wypomina przywódcom Izraela ich brak dbałości o winnicę. Założenie Kościoła po zmartwychwstaniu przesądziło los winnicy Starego Testamentu. Dzieje zbawienia narodów i ludów będzie Bóg kontynuował w Kościele, założonym przez Jezusa, aż do naszych czasów. 5 grudnia Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich. J 17, 20-26 Modlitwa arcykapłańska Jezusa, jaką zanosił do Ojca w czasie Ostatniej Wieczerzy, odsłania głębię troski o dzieło zbawienia nas wszystkich i Jego, dobroci, miłosiernej miłości i wierności. Gorącym pragnieniem Jezusa było, by Jego uczniowie byli braćmi i stanowili braterską jedność. Dwa tysiąclecia chrześcijaństwa mówią o tym, jak trudno o tę jedność. Od Soboru Watykańskiego II widać liczne starania o wzajemny szacunek i pojednanie wśród chrześcijan. Stale jeszcze jesteśmy na wstępnym etapie i cała dalsza droga pojednania przed nami. 6 grudnia A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, macie coś do jedzenia? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz pokazał się uczniom od chwili kiedy zmartwychwstał. J 21, 4-14 Po zmartwychwstaniu Jezus spotyka się z uczniami nad Jeziorem Genezaret. Choć wcześniej uczniowie łowiący ryby pracowali wiele godzin i nic nie złowili, to na polecenie Jezusa zarzucili sieć po prawej stronie łodzi i nie mogli jej wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. To jest dla uczniów czytelny sygnał, że to Pan powoduje owocny połów. Kiedy uczniowie docierają do brzegu, zastają posiłek przygotowany przez Jezusa – zaprasza ich, żeby się posilili chlebem i rybą. Daje im naukę pełnej troski o nich – o każdego z nas. Jego pomoc jest niezbędna przy przekazywaniu wiary coraz dalej i dalej, nowym ludom. 7 grudnia A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jony, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje! J 21, 15 Jezus trzykrotnie pyta Szymona Piotra: Szymonie, synu Jony, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Trzy razy też powtarza Jezus „Paś baranki moje”. Ustanawia w ten sposób posługę Piotra jako pasterza całego Kościoła, aż do Piotra naszych czasów. Pasterzowanie zleca Jezus swoim apostołom i uczniom, których wybrał, i ich następcom, by zapewnić nauczanie o Królestwie Bożym przez wszystkie wieki aż do Paruzji – swego powtórnego przyjścia w chwale. 8 grudnia Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekotę. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Mt 20, 1-16 Jezus stara się przybliżyć w nauczaniu swoje wielkie pragnienie zbawienia każdego człowieka. Mówi, że przyszedł wzywać grzeszników i tak bardzo Mu na nich zależy, nie tylko na sprawiedliwych, o czym mówią wszystkie Ewangelie. Od sprawiedliwych oczekuje, że nie będą mieli Mu za złe, ani nie będą się gorszyć, że On jest dobry dla grzeszników. W jakiś sposób to właśnie grzeszność człowieka zmobilizowała Jezusa do złożenia za nich ofiary swojego życia – by wszyscy mogli otrzymać po denarze zbawienia wiecznego i wiecznej szczęśliwości. Denar był w czasach Jezusa płacą za jedną dniówkę pracy na roli i wystarczał na utrzymanie przez jeden dzień. 9 grudnia Lecz Jezus przywołał uczniów do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu. Mt 20, 25-28 Jezus kształtuje uczniów – ma z tym sporo trudności. Ich wyobrażenia o misji Chrystusa bywały bardzo przyziemne. Matka Jakuba i Jana prosi o najwyższe uznanie dla swych synów w Jego Królestwie, żeby zasiedli po Jego prawej i lewej ręce. To znów ci dwaj bracia chcą prosić o spalenie miasta, które nie było dla Jezusa i uczniów gościnne i nie chciało ich przyjąć. Jezus im tego zabrania. Innego dnia Piotr gromił Mistrza za to, że mówi o konieczności Swej męczeńskiej śmierci. Jezus cierpliwie ich kształtuje, tak jak to opisane jest w Księdze Jeremiasza: „Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi: Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa. Zstąpiłem więc do domu garncarza, on zaś pracował właśnie przy kole. Jeżeli naczynie, które wyrabHoroskop na grudzień 2023 - waga. Co czeka osoby spod tego znaku w grudniu? "Ludzie wybitni często nie radzą sobie z życiem" "Zdaje się, że sobota w nim tkwi" 52-letnia Małgorzata Zimowe miesiące są przez dzieci wyczekiwane. Wówczas z nieba lecą śnieżki przysypując ziemię. A na saniach przyjeżdża sam Mikołaj z prezentami. Czy Wy też, jak bohater piosenki, z niecierpliwością oczekujecie na przyjście grudnia?Już od dawna z kolegą czekaliśmy na niego, aż przysypie ziemię śniegiem, wodę zmieni w lód. Wreszcie będzie tu z nami, jedzie do nas saniami, z nieba lecą srebrne gwiazdy, to prawdziwy cud. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas. Jadą drogą saneczki, dzwonią srebrne dzwoneczki, a w nich sam Mikołaj z prezentami jedzie tu. Grudzień o nas pamięta i przynosi nam święta, więc na powitanie wszyscy zaśpiewajmy mu. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas.
Tak mówią o mężczyźnie, który między 1992 a 1996 r. ocknął się nieopodal torów kolejowych. Nie pamiętał jak się nazywa, skąd pochodzi, a w lustrze nie rozpoznał swojej twarzy.
CZEKAMY NA ŚWIĘTA Witajcie Świetliczaki, do świąt pozostało jeszcze miesiąc ale chyba wszyscy już bardzo czekamy na ten czas. Ciekawe czy Mikołaj przyjedzie saniami czy samochodem? Jak myślicie, czy spadnie śnieg tej zimy? Mam nadzieję na piękne, śnieżne święta. Nawet jeżeli zostaniemy w domach pamiętajcie, by zrobić drobne prezenty dla najbliższych. Pora pomyśleć już teraz i wysłać kurierem. Może się zdarzyć tak że, wyślecie za późno i prezent nie dotrze na czas. Dzisiejszy pomysł to obrazek ale można go też zrobić w postaci kartki i wysłać z życzeniami świątecznymi. Grudzień Już od dawna z kolegączekaliśmy na niego,aż przysypie ziemię śniegiem,wodę zmieni w będzie tu z nami,jedzie do nas saniami,z nieba lecą srebrne gwiazdy,to prawdziwy grudzień, grudzień,tak mówią o nim ludzie,grudzień, grudzień, grudzień,odwiedził drogą saneczki,dzwonią srebrne dzwoneczki,a w nich sam Mikołajz prezentami jedzie o nas pamiętai przynosi nam święta,więc na powitanie wszyscyzaśpiewajmy grudzień, grudzień,tak mówią o nim ludzie,grudzień, grudzień, grudzień,odwiedził nas. Do grudnia pozostało jeszcze kilka dni ale w powietrzu czuć już nadchodzącą zimę. Zatem zabieramy się do świątecznych prac. Biegnijcie poszukać białej kartki, zielonych farb i plastikowej rurki. Zawsze przyda się klej, ciekawe resztki np. kokardki, wstążeczki, naklejki, brokaty, cekiny itp. Zbierajcie takie rzeczy - będą nam potrzebne. Dzisiaj malujemy farbami. Na wieczko od słoika wyciśnijcie troszkę zielonych farb, jasnej i ciemnej. Jeżeli nie macie takich farb w tubce nie szkodzi. Mogą być też w pudełeczku. Rozetnijcie plastikową rurkę tak, jak widać na zdjęciu. Powstanie wtedy fajny stempelek. Teraz zamoczcie rozciętą rurkę w farbie i róbcie stempelki po okręgu. W ten sposób powstanie wieniec. Możecie w tym celu używać jak ja, 2 odcieni zielonego koloru. Powstanie kolorowy, zupełnie jak prawdziwy, wieniec. Teraz od was zależy jak go wykończycie. Pomysłów jest milion. Wykorzystajcie wszelkie kolorowe artykuły plastyczne. Ja zrobiłam 2 kokardki, jedną z zielonego, błyszczącego papieru, drugą ze wstążeczki. Ponaklejałam czerwone kółeczka imitujące bańki. Takie kółeczka możecie zrobić mocząc palce w kolorowych farbach i robiąc palcami stemple. Wykorzystajcie kochani, kolorowe brokaty, koraliki, cekiny, łańcuszki, co tylko macie. Czy wyszło? Wyobrażam sobie wasze piękne kartki. pozdrawiam, pani Monika
Tak, to strasznie trudne, ale na tym polega dojrzewanie człowieka, a potem jego dorosłość, że nie przywiązuje tak ogromnej wagi do tego, co mówią o nim ludzie. Oczywiście, nie oznacza to, że w ogóle mamy nie słuchać ludzi, że mamy całkowicie lekceważyć ich zdanie na nasz temat.Jakub Nowak Przez 17 lat prowadził własny biznes, od 14 jest prezydentem. Teraz wchodzi w wielką politykę. - Za trzy i pół roku Nowoczesna przejmie władzę - mówi już dziś Tyszkiewicz. - Oczywiście, że mógłbym. Mógłbym przez kolejną kadencję być prezydentem w Nowej Soli, odcinać kupony od tego, co udało się już w mieście zrobić. I nudzić się na tym stanowisku. Mógłbym. Ale to nie mój charakter. Chcę robić coś więcej, wykorzystać swoje doświadczenie. A trochę go już mam, te siwe włosy chyba o czymś świadczą, prawda? - Wadim Tyszkiewicz teatralnie klepie się po głowie. Rozmawiamy w jego gabinecie, w przerwach czatu z Czytelnikami „GL”. Gdy odpisuje internautom, chodzę wokół pokoju, przyglądając się dziesiątkom nagród na półkach, ścianach. Menadżer Roku, Samorządowiec Roku, złote i srebrne laury, krzyże, odznaki, medale, dyplomy...- W samorządzie osiągnął pan już wszystko? - Może wyjdę na bufona, ale fakt, z nagród i wyróżnień zdobyłem już chyba wszystko, co było do zdobycia. Koledzy ze Związku Miast Polskich mówią, że pod tym względem jestem trzeci w Polsce, zaraz po Szczurku z Gdyni i Dutkiewiczu z Wrocławia – odpowiada. Jak to się stało, że prezydent ledwie 40-tysięcznego miasta „gdzieś na zachodzie Polski” rozpoznawany jest w kraju i stawiany za wzór samorządowca?Rządy w Nowej Soli rozpoczął w roku 2002. Wygrał nieznacznie, w drugiej turze, z ówczesnym prezydentem z SLD Tadeuszem Gabryelczykiem. Kilkudziesięcioprocentowe bezrobocie i opinia miasta upadłego, nie wróżyła sukcesów. - Znałem jednak te problemy doskonale „od środka”. Wychowywała mnie zresztą ulica – wspomina po latach. Ojciec zmarł, gdy Wadim miał pięć lat, matka 14 lat później, gdy był na studiach. - Szybko musiałem sam sobie radzić... Do dziś spotykam dawnych znajomych z ul. Zjednoczenia, którym niekoniecznie się powiodło. Czasami proszą mnie o złotówkę do winka – mówi. Podczas pierwszej kadencji nie brakowało ostrych sporów prezydenta z radnymi SLD. Po czterech latach to jednak Tyszkiewicz wygrał już w pierwszej turze (ponad 83 proc. głosów!), wprowadził też dziesięciu radnych ze swojej bezpartyjnej listy. - Klucz do sukcesu? - Gospodarka. Ona jest najważniejsza, co powtarzam z uporem maniaka od lat. I to ona udowodniła, że kierunek, który obraliśmy na początku, był właściwy. Dziś, po 14 latach, widzą to już, mam nadzieję, wszyscy – komentuje Tyszkiewicz. Mieszkańcy zdają się to potwierdzać, bo kolejne wybory wygrywał z łatwością, z poparciem ponad 86 Tyszkiewicza rosły proporcjonalnie do liczby inwestorów, których zaczął hurtowo ściągać do Nowej Soli. Zyskał wręcz miano eksperta pod tym względem. - Sam byłem przez 17 lat przedsiębiorcą. Znam więc to wszystko od drugiej strony, wiem, czego przedsiębiorcy oczekują od miasta – mówi. Pracownicy urzędu potwierdzają, w nieoficjalnych rozmowach ze mną, że ściąganie inwestorów to praktycznie jednoosobowa działka Tyszkiewicza. - Z zewnątrz wygląda to może prosto. Owszem, mam „gadane”, potrafię zrobić dobry „pijar” miastu, ale, proszę mi wierzyć, to za mało. Ściągnięcie nawet małego inwestora wiąże się zawsze z setkami godzin wytężonej pracy. Często kosztem rodziny, gdy np. święta muszę spędzić przed komputerem, odpowiadając na setki pytań, czy szykując prezentację – opowiadał nieraz. - Pod tym względem jest perfekcjonistą – słyszę w urzędzie. Rozwój gospodarczy pozwolił Tyszkiewiczowi realizować inwestycje, dzięki którym niemal wymazał wizerunek Nowej Soli jako „miasta upadłego”. Nowy port, budowa statków wspólnie z innymi gminami, Park Krasnala, ścianki wspinaczkowe, skatepark czy najnowocześniejsze w Polsce tory do jazdy na bmx... - Poza pracą ludzie muszą się czuć w mieście dobrze, muszą mieć miejsce do odpoczynku – opowiada. Twierdzi, że w Nowej Soli jest już niemal wszystko poukładane. - Wystarczy tego nie spieprzyć - zaznacza. I podkreśla, że czas na nowe wyzwania. - Stąd mój angaż w politykę i akces do Nowoczesnej. Marzy mi się, żeby cała Polska poszła śladem Nowej Soli – mówi. W to, że Nowoczesna przejmie władzę w kraju, nie wątpi. Dlaczego jednak wybrał właśnie tę partię? - To zaangażowani ludzie, którzy nie idą do polityki dla kasy, to ludzie, którzy już się czegoś w życiu dorobili. Tworzyłem ją od początku, jeszcze gdy była stowarzyszeniem. To moje naturalne środowisko – samorządowcy się nie dziwią i przypominają, że „Wadim już dawno puszczał oko do partii”. - Kiedyś był bardzo blisko PO. Pytanie, jak to będzie z Nowoczesną, bo Wadim lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jest typowym wodzem - mówi mi jeden z nich. Wady Tyszkiewicza? - Perfekcjonizm spowodował, że nie jest w stanie spokojnie znieść krytyki. Nie wiem, jak jest teraz, ale kiedyś potrafił godzinami siedzieć na forum internetowym, by śledzić wpisy o sobie. Bywa pyszny, co widać po wypowiedziach, że wszystko robi najlepiej - słyszę. - Ma jednak ogromną charyzmę. A człowiek, który jednym wpisem na Facebooku potrafi ściągnąć do miasta wszystkie krajowe telewizje i gazety, jak w przypadku opinii o górnikach czy mieszkaniach socjalnych, poradzi sobie w dużej polityce – dodaje mój Tak, byłem blisko PO. Byłem niemal ich chłopcem z plakatów – żartuje Tyszkiewicz. Do szeregów tej partii jednak nie wstąpił. Dziś nie żałuje, choć „propozycje były różne, zawsze poważne”. Przyznaje, że kuszono go stanowiskiem wojewody, przebąkiwano o byciu marszałkiem. Nie przekonał go nawet Donald Tusk, zapraszając na spotkanie przed wyborami samorządowymi w roku 2014. Ówczesny premier namawiał wtedy Tyszkiewicza na start z listy PO. Również nieskutecznie. Tyszkiewicz nie ukrywa, że bodźcem, który skłonił go do wejścia do Nowoczesnej były - jak to określa - katastrofalne rządy PiS, ale też... słowa żony. - Kazała mi się w końcu zdecydować: wóz albo przewóz – żartuje. Jaka przyszłość go czeka? Zostanie posłem? Senatorem? - Nie wiem. Mam sto tysięcy pomysłów na minutę. Czas pokaże, nie wykluczam żadnej opcji, choć najbliższe lata i tak poświęcę z pewnością Nowej Soli - mówi. Zapowiada jednak, że to jego ostatnia prezydencka kadencja. Marzy o chwili oddechu. - Zdarzają się rzadko - przyznaje. Odpoczynek znajduje na wsi. Z żoną kupił kawałek ziemi i domek, który od podstaw wyremontowali. Czasami chwali się na Facebooku filmikiem, gdy pracuje z glebogryzarką, czy obiadem ugotowanym ze swoich warzyw. - Dbamy o naszą małą przestrzeń – uśmiecha się prezydent. Trochę historii Repatriant Urodził się w 1958 r. w Hancewiczach na terenie dzisiejszej Białorusi. Dzieciństwo spędził już w Nowej Soli. - Grzecznym chłopcem nie byłem. Wychowała mnie ulica - śmieje się dziś. Uczeń Na początku uczył się średnio, jak sam mówi „na trójach”. Później wziął się jednak ostro do pracy. Po skończeniu szkoły średniej wyjechał do Warszawy, studiował na politechnice. Dorywczo dorabiał, był statystą w „Człowieku z żelaza” Wajdy, mył też okna w siedzibie Telewizji Polskiej. Biznesmen Od 1985 r. pracował jako asystent w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym w Zielonej Górze. Później założył własną firmę. W latach 1986–2002 sprzedawał komputery pod marką Vadim. - Zatrudniałem kilkadziesiąt osób. Swego czasu była to największa firma informatyczna w województwie, dostałem w tamtym czasie mnóstwo nagród - opowiada po latach. Później firma przestała jednak przynosić dochody, ostatecznie ją sprzedał. Prezydent Prezydentem jest od 2002 r. Ostatnie wybory wygrał, uzyskując 86 proc. głosów. Polityk Członkiem Zarządu Nowoczesnej jest od kilku tygodni. Oficjalnie wstąpił do partii. Rolnik Kupił z żoną ziemię i domek na wsi. Spędzają tam każdą wolną chwilę.Z używanego do tej pory Nikona D810 byłem bardzo zadowolony. Brakowało mi tylko większej ilości klatek na sekundę i większej matrycy. Prędkość zdjęć seryjnych w Nikonie D810 to 5 klatek na sekundę, przy aż 9 w Nikonie D850. Rozdzielczość ich matryc to w zaokrągleniu 37 i 46 mln pikseli. Przewaga jest dość spora.„Jezus z Nazaretu (...) to niewątpliwie najwybitniejsza postać w dziejach” (Herbert G. Wells, angielski historyk). „Chrystus przewyższa (...) wszystkich bohaterów historii” (Philip Schaff, teolog i historyk urodzony w Szwajcarii). KOGO można nazwać największym ze wszystkich ludzi? A co jest miarą wielkości człowieka? Geniusz wojenny? Siła fizyczna? Bystrość umysłu? A może decyduje o niej zakres, w jakim jego słowa i czyny oddziałują na życie innych ludzi, oraz przykład, który im pozostawił? Zwróćmy uwagę, jak niektórzy historycy, naukowcy, bibliści, pisarze oraz przywódcy polityczni — dawni i obecni — wypowiedzieli się o niezwykłym człowieku z Nazaretu, Jezusie Chrystusie: „Trzeba by się posłużyć bardzo pokrętnym rozumowaniem, żeby udowodnić, iż Jezus z Nazaretu nie był najbardziej wpływową jednostką — i dotyczy to nie tylko dwóch ostatnich tysiącleci, ale całych dziejów ludzkości” (Reynolds Price, amerykański pisarz i biblista). „Zupełnie niewinny człowiek ofiarował siebie za innych, także za swych nieprzyjaciół, i stał się okupem świata. Był to czyn doskonały” (Mohandas Gandhi, polityczny i duchowy przywódca Indii). „W dzieciństwie byłem pouczany na podstawie Biblii oraz Talmudu. Jestem Żydem, ale fascynuje mnie świetlana postać Nazarejczyka” (Albert Einstein, naukowiec urodzony w Niemczech). „Dla mnie Jezus Chrystus — jako Syn Boży i jako Syn Człowieczy — to osobowość niemająca sobie równej w całych dziejach. Wszystko, co powiedział lub uczynił, ma dzisiaj dla nas wartość; nie można tego powiedzieć o żadnym innym człowieku — ani żyjącym, ani zmarłym” (Szalom Asz, pisarz urodzony w Polsce; cytat według czasopisma Christian Herald). „Przez 35 lat swego życia byłem — we właściwym znaczeniu tego słowa — nihilistą, człowiekiem, który nie wierzył w nic. Pięć lat temu zrodziła się we mnie wiara. Uwierzyłem w naukę Jezusa Chrystusa i całe moje życie nagle się przeobraziło” (Lew Tołstoj, rosyjski pisarz i filozof). „Życie [Jezusa] to najprzemożniejsza siła na naszym globie i jej oddziaływanie wciąż rośnie” (Kenneth Scott Latourette, amerykański historyk). „A może powiecie, że dzieje ewangelji są zmyślone? Mój przyjacielu, w ten sposób się nie zmyśla! I zresztą, czyny Sokratesa, w którego nikt nie wątpi, mniej mają świadków, niż czyny Jezusa!” (Jan Jakub Rousseau, francuski filozof; cytat z powieści Emil czyli O wychowaniu, tłumaczenie: E. Zieliński). Wyraźnie zatem widać, że jeśli ktokolwiek ma być dla nas doskonałym wzorem do naśladowania, to jest nim Jezus Chrystus. Paweł — wykształcony człowiek z I wieku wybrany przez Jezusa, żeby go naśladował i głosił o nim narodom — zachęca, byśmy ‛uważnie wpatrywali się’ w Chrystusa (Hebrajczyków 12:2; Dzieje 9:3). Czego Jezus może nas nauczyć na temat tego, jak żyć? Jaki pożytek z jego przykładu możesz odnieść ty sam?Zdrowotny horoskop na grudzień dla Byków. Byki chciałyby poprawić swój wygląd. Mogą was kusić operacje plastyczne i zabiegi medycyny estetycznej. Gwiazdy podpowiadają, że to nie jest odpowiedni moment. Układ gwiazd nie sprzyja takim planom.Mamy grudzień :) GRUDZIEŃ, GRUDZIEŃ, GRUDZIEŃ, TAK MÓWIĄ O NIM LUDZIE, GRUDZIEŃ, GRUDZIEŃ, GRUDZIEŃ, ODWIEDZIŁ NAS 🙂 Poprzedni tydzień był wyjątkowo magiczny! z końcem listopada troszkę powróżyliśmy , z początkiem grudnia wskoczyliśmy w śniegowce i ruszyliśmy z uśmiechem na śnieg:) zapraszamy do naszej galerii 🙂 Obłoczki w pełni korzystały ze świeżego powietrza, placu zabaw i pierwszego śniegu. Podczas zajęć karmiły wiewiórkę orzechami, próbowały policzyć orzeszki oraz same zamieniły się w wiewiórki i szukały swojej dziupli. Obłoczki stworzyły też wspólną zieloną choinkę z rolek po papierze toaletowym i przygotowały się na wizytę Świętego Mikołaja ucząc się krótkiego wierszyka. Chmurki w minionym tygodniu obchodziły Andrzejki. Wróżyły co czeka je w przyszłości. Rozmawialy o teatrze ,jak trzeba się zachowywać podczas przedstawienia. Wcielały się w rolę, różnych postaci. Słuchały bajki pt. “Trzy świnki “. Bawiły się na podworku wyczekanym pierwszym śniegiem. Śnieżynki w minionym tygodniu dowiedziały się wielu ciekawych informacji na temat teatru :)Wykonały własnoręcznie piękne pacynki. Przeniosły się również w prawdziwy świat magii z okazji Andrzejek 🙂 Śnieżynki bardzo miło spędziły czas ! Dzieci z grupy Słoneczek rozmawiały o teatrze. Przypomniały jak odpowiednio należy zachować się w owym miejscu. Poznały teatr jako formę instytucji, która na wiele sposobów przekazuje występ. Omawiały cechy wyglądu wnętrza, jak i to co odbywa się w sercu teatru czyli na scenie. Mimiką twarzy i gestami próbowały wcielać się w różne postaci z bajek. Słoneczka odbyły Andrzejki adekwatnie do sytuacji – wróżyły z wosku oraz poznały liczne atrakcje i zabawy przysługujące temu dniu. Pojawił się pierwszy śnieg, który wywołał mnóstwo pozytywnej energii. Miniony tydzień Kropelki rozpoczęły wspólną zabawą andrzejkową. Było wiele śmiechu i radości podczas prezentowania bajkowych strojów oraz wspólnych konkurencji. Reszta tygodnia upłynęła Kropelkom bardzo teatralnie. Przedszkolaki bawiły się w teatr, poznawały nowe słownictwo, śpiewały piosenki oraz wykonywały potrzebne rekwizyty. Miniony tydzień MGIEŁKI spędziły bawiąc się w teatr. Poznały dużo teatralnych pojęć, miały okazję stworzyć bajkę, wcielić się w rolę aktora czy wykonać własne kukiełki i sensoryczne rączki. Poza tym hucznie świętowały “Andrzejki” z wróżbami, dyskoteką i pizzą na obiad. To był udany tydzień pełen wrażeń oraz radości z zabawy i pierwszego śniegu. Ubiegły tydzień gwiazdki spędziły bardzo intensywnie, były wróżby Andrzejkowe oraz pizza. Rozmawialiśmy o przygotowywaniu się zwierząt do zimy. Dzieci poznały nową literkę Y, oraz jej ważną funkcję gdy występuje na końcu wyrazu. Stworzyliśmy także wspólnie kalendarz adwentowy z którym wspólnie będziemy się przygotowywać do Świąt Bożego Narodzenia. Za oknami biało, zima zawitała a Promyczki nie mogą się już doczekać pierwszego bałwana! Niestety z tym muszą jeszcze poczekać… W minionym tygodniu dzieci rozmawiały ma temat przygotowywania się zwierząt do zimy. Utrwaliły wiadomości dotyczące zwyczajów mieszkańców lasów oraz rozpoznawały i nazywały ptaki przylatujące na zimę jak również zimujące w Polsce. Promyczki doskonaliły umiejętności dzielenia wyrazów na sylaby, przeliczania wyrazów w zdaniu oraz poznały literę Y, y i cyfrę 5. Ponadto w Andrzejki poznaliśmy tradycje związane z wróżbami i zajadaliśmy się pizza. W środę świętowaliśmy urodziny Gleba! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i 100lat. Gratulujemy Hani i Wiktorii, które zdobyły wyróżnienie w X Przedszkolnym Konkursie Recytatorskim “Brzechwa dzieciom”.
Wszystko się zazębia i ma logiczny sens – jedno wynika z drugiego. Reinkarnacja rozwiązuje wiele wątpliwości, których na przykład istnienie nieba i piekła nie rozwiązuje wcale. Odpowiada na szereg najtrudniejszych pytań, takich jak te o nierówność społeczną i cierpienie. Jednocześnie silnie intuicyjnie (prawa półkula) czuję
Brud > Wystarczy przejść się po Opolu, żeby stwierdzić, że w centrum miasta za mało jest koszy na śmieci - twierdzi nasz czytelnik. Co więcej, przydałoby się więcej pojemników do ich segregacji. Zagrożenie > Kierowcy zapominają o ograniczeniu prędkości do 40 kilometrów na godzinę obowiązującym na wyspie Pasieka w Opolu. Gnają więc wąskimi uliczkami na złamanie karku, a przecież jest tam kilka szkół i lodowisko, z którego korzystają dzieci. Drogi > Nie wyłączajcie świateł - proszą kierowcy z Opola. Chodzi o sygnalizację świetlną u zbiegu ulicy Luboszyckiej z obwodnicą miasta. Światła przestają działać koło godziny a przecież później ruch tam nie maleje. Problem > Zacinająca się winda to spore utrudnienie dla pacjentów Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. W szpitalu są dwie windy, z których mogą korzystać, i jedna z nich od kilku dni dojeżdża tylko do drugiego piętra i wyżej jechać nie > Darmowy chleb i bułki można odbierać codziennie od godziny w punkcie przy ul. Reymonta 19 w Opolu. Wejście przez bramę do byłego obiektu OFM - sklep meblowy. Biblioteki > Osoby, które przekazały podręczniki do komisu prowadzonego przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Opolu przy pl. Piłsudskiego, tylko do końca roku mają czas na zgłoszenie się po pieniądze z ich sprzedaży. Zwracane będą również książki, których sprzedać się nie udało.
Ci ludzie nie chcą słuchać siebie, chcą być słyszani. Tak naprawdę nie chcą wyrażać pomysłów ani wartościowych słów, raczej unikają spotkania z sobą. Patrzą w siebie poprzez innych. Treść „rozmowy” Są ludzie, którzy cały czas mówią o sobie wyłącznie w celu rozpowszechniania listy swoich boleści.
Bałwanek Ulepiła mała Basiaze śniegu go na noc całądo samego rana. Pokaże go tatusiowii siostrzyczce zobaczą, jak się bałwan udał małej Basi! Bałwan – F. Klimek Na podwórku bałwan stał,który dużą głowę – czarne, dwa węgielki,nos z marchewki nie za wielki…I tak sobie stał. Kiedy ktoś się zimna bał,to się bałwan z niego gdy wkoło zimno byłojemu właśnie było miło,gdy na mrozie stał. Chociaż dużą głowę miał,to się bałwan trochę bał,że gdy przyjdą dni gorące,to mu głowę stopi słońce,gdy tak będzie stał. A że o swą głowę dbał,pewnie nocy bałwan wstałi ułożył się na śniegui poturlał się na pomysł miał? Biegun jest na końcu w ogóle nie ma pełno przez cały rok,dla bałwana rok wspaniały Będzie sobie tutaj stałile tylko będzie czy mu się nie znudzi,że dokoła nie ma ludzi,że nawet gdy słonko świecitam w ogóle nie ma dzieci… Bałwan śniegowy – D. Gellnerowa Jedna kula śniegowa,Druga kula śniegowa,Jedna jednej będziebałwankowy brzuszek,z drugiej – bałwankowa bałwan na środku podwórza!- Kto mu terazzrobi nos z marchewki?- Kto znajdziedwa patyczkina brewki?- Kto przyniesiecztery kamyki,by mu zapiąćbiałe futro na guziki?Już ma bałwankapelusz na głowieMoże się ukłonii dzień dobry powie. Bałwan Stoi bałwan w kapeluszuNic nie słyszy, nie ma uszuŚlepki z węgla, patrzą krzywoKrzyś ulepił takie dziwo. Bałwanki Jest taki ogród zaczarowany, po którym chodzą śnieżne bałwany. Duże bałwany, bałwanki małe, wszystkie ze śniegu i jak śnieg białe. Choć mróz największy i śnieżek prószy,bałwankom nigdy nie marzną uszy. Za to, gdy słońce trochę przygrzeje, to czary – mary nos im topnieje. Śniegowy bałwanek - A dzień dobry miły panie. Powiedz coś jadł na śniadanie? - Zjadłem śniegu cztery miski,wody tylko cztery łyżki. Potem zjadłem pączki z lodu i nie czuję wcale głodu. - A nie zimno ci bałwanku stać na mrozie bez ustanku? - Gdzie tam zimno, futro białe mam podszyte watą całe. Nigdy mrozu się nie boję, na poduszce przecież stoję. - A skąd masz kapelusz taki? - Przystroili mnie chłopaki. Mały Janek zwany zuchem wdział mi kosz z czerwonym uchem. - A byłeś ty kiedy w szkole? - Ja na polu już stać wolę. Do nauki nie mam chęci. Tańczy bałwan Tańczy bałwan grubasek w swym śniegowym kaftanie. Gra zimowa muzyka dzwonią dzwonki u sanek. Zając, borsuk i wrona usłyszeli to granie. Zaprosili sarenkę niech zatańczy z bałwanem. Tańczy bałwan z sarenką, zając kic, kic za nimi. Wrona ogon zgubiła, borsuk kroki pomylił. Śniadanie bałwana - W. Zechnor Panie bałwanie, panie bałwanie!Co chce pan dostać dziś na śniadanie?- Proszę śnieg w płatkach,w sopelkach lodyi porcję szronu chcę dla bałwanie, zimne śniadanieod pani zimy wnet pan dostanie Grudzień – Danuta Jagiełło, Karol Jagiełło Już od dawna z kolegączekaliśmy na niego,aż przysypie ziemię śniegiem,wodę zmieni w lód. Wreszcie będzie tu z nami,jedzie do nas saniami,z nieba lecą srebrne gwiazdy,to prawdziwy cud. Grudzień, grudzień, grudzień,tak mówią o nim ludzie,grudzień, grudzień, grudzień,odwiedził nas. Jadą drogą saneczki,dzwonią srebrne dzwoneczki,a w nich sam Mikołajz prezentami jedzie tu. Grudzień o nas pamiętai przynosi nam święta,więc na powitanie wszyscyzaśpiewajmy mu. Grudzień, grudzień, grudzień,tak mówią o nim ludzie,grudzień, grudzień, grudzień,odwiedził nas. Idzie drogą pani zima Idzie drogą Pani Zimajeszcze jeden listek pod płaszczem srebrną suknięmróz jej krzewy, drzewa,siedem wichrów jej pomogłocałą ziemię zaczarować...Lecą, lecąbiałe płatki,wyglądamy jakbiałe niedźwiadki. Jedzie Zima – H. Ożogowska Jedzie pani Zimana koniku białym,spotkały ją dzieci,pięknie powitały: - Droga pani Zimo,sypnij dużo śniegu,żeby nam saneczkinie ustały w biegu. *** Taka zima to jest zima – rzeki w biegu mróz zatrzymał, biały ten i tamten brzeg, co dzień pada śnieg, śnieg, śnieg. Sroka na gałęzi skrzecze, że twardnieje lód na rzece. Gdy idę aleją lip, słyszę śniegu skrzyp, skrzyp, skrzyp. Z roześmianą dzisiaj twarzą sprawdzam kartki kalendarza. Mamy styczeń – zima już, a na dworze mróz, mróz, mróz. Jedzie zima – Cz. Janczarski Przypłynęła chmura sina,od północy wiatr wyjść z domu nie ma się tam na dworze święci! Kraczą wrony na parkanie:- Jedzie zima , groźna pani! I już lecą z nieba śnieżki,zasypują drogi, ścieżki,pola, miedzę i podwórka,dach, stodoły, budę Burka. Kraczą wrony na jabłoni:- Jedzie zima parą koni! Mróz ściął lodem brzeg z pola w las zmarzły uszy,już spod pieca się nie ruszy! Kraczą wrony na brzezinie:- Oj, nieprędko zima minie! Mroźna zima Mróz na dworze, więc kto może w kożuch się otula, bo wiatr srogi dmie po drogach i po polu hula. Mróz na dworze, więc kto może rad się w cieple chroni, w domu, norze, w dziupli, w borze, gdzie mróz nie dogoni. Smutne drzewa Jesień odchodziliść na liściem,w lesie jest jaśniejuroczyściej...I w górze coraz więcej na gałęziachzamiast ptakówusiadły rzędemzimne smutne teraz stoją drzewa. Przyszła zima Ach jak dobrze, przyszła zima!Już śnieg pada i mróz też zdrowo i wesoło,bo śmiech dzieci słychać wkoło Gdy się ziemia śniegiem bieli,wszystkim serca niedługo ciemna nockaMikołaja w drodze spotka. Przy obrusie śnieżnobiałymw krąg usiądzie grono kolęda płynie z serca Zima – Czesław Janczarski Białe chmury w dal płynąnad doliną, niziną...Może spadną na głowębiałe gwiazdki śniegowe?... Zimowa piosenka – Irena Suchorzewska Lubię śnieżek,lubię śnieg,chociaż w oczyprószy. Lubię mrozik,lubię mróz,chociaż marznąuszy. Lubię wicher,lubię wiatr,c...Mówią o nim Lyrics: Znów wychodzę z domu i wkładam słuchawki na uszy / By po kryjomu składać te słowa które krzyczą mi w duszy / Jestem jak ich niewolnik mówię by zrzucić więzy
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...POCZTANie pamiętasz hasła?Stwórz kontoQUIZYMENUNewsyJak żyć?QuizySportLifestyleCiekawostkiWięcejZOBACZ TAKŻE:BiznesBudownictwoDawka dobrego newsaDietaFilmGryKobietaKuchniaLiteraturaLudzieMotoryzacjaPlotkiPolitykaPracaPrzepisyŚwiatTechnologiaTurystykaWydarzeniaZdrowieNajnowszeWróć naMDO| 9:030Podziel się:1 grudnia rozpoczyna się meteorologiczna zima. Eksperci dzielą się przewidywaniami na najbliższy czas. Jaką pogodę przyniesie nam grudzień? Czy jest szansa na białe święta Bożego Narodzenia?
- Śmierć Grzegorza domknęła ostatecznie jego dzieło, ale otworzyła nas na interpretację i przeżywanie tej poezji. Koncerty są hołdem dla tego, co zrobił, a nie tylko żałością po śmierci. To celebracja jego znaczenia, a nie celebracja odejścia - tak przyjaciele z Republiki mówią o Grzegorzu Ciechowskim. Tekst ukazał się w 'Gazecie Wyborczej' w grudniu 2007 roku.2-3-4 latki Eskimosek Ma czerwony z mrozu nosek Ma kubraczek z futra foki Nic nie słyszy, nie ma uszu Ślepki z węgla, patrzą krzywo Panie bałwanie, panie bałwanie! Co chce pan dostać dziś na śniadanie - Proszę śnieg w płatkach, i porcję szronu chcę dla ochłody Panie bałwanie, zimne śniadanie Od pani zimy wnet pan dostanie Dziś w przedszkolu Krzyś i Tomek Zmajstrowali ptaszkom domek Jest podłoga, jest i daszek Żeby mógł się zmieścić ptaszek Jest na miejsce na okruszki Dla wróbelka, pośmieciuszki Jest i gwoździk na skraweczki Przyleciały gile nawet nie wiem ile Przyleciały gile, a tu śniegu tyle Cała jarzębina śniegiem oblepiona… Znajdziemy pod śniegiem korale jarzębin A ty idź do domu, bo się tu przeziębisz Jedzie Zima Jedzie pani Zima na koniku białym, spotkały ją dzieci, pięknie powitały: - Droga pani Zimo, sypnij dużo śniegu, żeby nam saneczki nie ustały w biegu. My się chłodu nie boimy My się chłodu nie boimy, podskoczymy, zatańczymy. Dalej, dalej całą grupą łap za rączki, kręć się w kółko! W kotka, w myszkę, przez boisko, przestraszymy złe wietrzysko. Niech przed zimnem nikt nie tchórzy, to wyrośnie zdrów i duży. Domek dla ptaszków Dziś w przedszkolu Krzyś i Tomek zmajstrowali ptaszkom domek. Jest podłoga, jest i daszek, żeby mógł się zmieścić ptaszek. Jest też miejsce na okruszki dla wróbelka, pośmieciuszki. Jest i gwoździk na skraweczki dla łakomej sikoreczki. Spacer maluchów Pada śnieżek biały, puszysty i suchy, idą na spacerek z przedszkola maluchy. Chrupią pod nogami zmarznięte kałuże, gubi Jaś kalosze, bo trochę za duże. Pada śnieżek biały, już go po kolana. Lepią dzieci razem śmiesznego bałwana. Zimowa piosenka Lubię śnieżek, lubię śnieg, chociaż w oczy prószy. Lubię mrozik, lubię mróz, chociaż marzną uszy. Lubię wicher, lubię wiatr, chociaż mnie przewiewa. Lubię zimę, idę w świat. I wesoło śpiewam. Zima Białe chmury w dal płyną nad doliną, niziną... Może spadną na głowę białe gwiazdki śniegowe?... Bałwanek Ulepiła mała Basia ze śniegu bałwana. Zostawiła go na noc całą do samego rana. Pokaże go tatusiowi i siostrzyczce Kasi. Niech zobaczą, jak się bałwan udał małej Basi! Bałwan Stoi bałwan w kapeluszu Nic nie słyszy, nie ma uszu Ślepki z węgla, patrzą krzywo Krzyś ulepił takie dziwo Bałwanki Jest taki ogród zaczarowany, po którym chodzą śnieżne bałwany. Duże bałwany, bałwanki małe, wszystkie ze śniegu i jak śnieg białe. Choć mróz największy i śnieżek prószy, bałwankom nigdy nie marzną uszy. Za to, gdy słońce trochę przygrzeje, to czary – mary nos im topnieje. Tańczy bałwan Tańczy bałwan grubasek w swym śniegowym kaftanie. Gra zimowa muzyka dzwonią dzwonki u sanek. Zając, borsuk i wrona usłyszeli to granie. Zaprosili sarenkę niech zatańczy z bałwanem. Tańczy bałwan z sarenką, zając kic, kic za nimi. Wrona ogon zgubiła, borsuk kroki pomylił. Śniadanie bałwana Panie bałwanie, panie bałwanie! Co chce pan dostać dziś na śniadanie? - Proszę śnieg w płatkach, w sopelkach lody i porcję szronu chcę dla ochłody. Panie bałwanie, zimne śniadanie od pani zimy wnet pan dostanie Z zimowych rozrywek Ulepiły sobie dzieci ze śniegu bałwana, Gdy ich mama na podwórze wypuściła z rana. Nos i oczy dały z węgla, a ręce z patyków, Toż to śmiechów na podwórzu, radosnych okrzyków! Starsza Zosia śniegowego stracha się nie boi, Ale Lusia mała przy niej coś trwożliwie stoi: Medytuje niespokojnie Burek, też tchórzliwy, Wącha śnieg, czy śmieszny bałwan żywy, czy nieżywy? Gdzie ten luty Co się z tą pogodą stało? W zimie wcale nie jest biało... Gdzie ten luty, groźny, zły, który szczerzył mrozu kły, lecz, gdy humor dobry miał na saneczkach z górki gnał? I bałwanki lepił z nami, szyby zdobił nam kwiatami - miał pomysłów pełną głowę. Ale na szczęście - co najważniejsze - wciąż daje... ferie zimowe! Ślizgawka Równo, równo, jak po stole, Na łyżewkach w dal... Choć wyskoczy guz na czole, Nie będzie mi żal! Guza nabić - strach nieduży, Nie stanie, się nic; A gdy chłopiec zawsze tchórzy, Powiedzą, że fryc! Jak powiedzą, tak powiedzą, Pójdzie nazwa w świat; Niech za piecem tchórze siedzą, A ja jestem chwat! 4-5 latki Grudzień Już od dawna z kolegą czekaliśmy na niego, aż przysypie ziemię śniegiem, wodę zmieni w lód. Wreszcie będzie tu z nami, jedzie do nas saniami, z nieba lecą srebrne gwiazdy, to prawdziwy cud. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas. Jadą drogą saneczki, dzwonią srebrne dzwoneczki, a w nich sam Mikołaj z prezentami jedzie tu. Grudzień o nas pamięta i przynosi nam święta, więc na powitanie wszyscy zaśpiewajmy mu. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas. Grudzień Jak po grudzie mroźny grudzień brnie w kopiastych śniegach gdzie rok szronem osiwiały kresu już dobiega, gdzie las cały usnął w białym i puszystym futrze, gdzie się dłużą mroźne noce, gdzie dni coraz krótsze. Błysną świeczki na choince uśmiechy na twarzach. Odejdź grudniu, czas na ciebie, koniec kalendarza. Grudzień W grudniu rzadko ptak zaśpiewa w srebrze stoją wszystkie drzewa. Naszą rzeczkę po kryjomu, w nocy lodem okuł mróz. Sanki wezwał i do domu z lasu nam choinkę wniósł. Styczeń Nowy Rok zawitał wreszcie stary sobie poszedł. Co tam rośnie w mrozach stycznia? Dzień rośnie po trosze! Wróbelkowi serce rośnie, że wiosny doczeka, chociaż jeszcze droga do niej mroźna i daleka. Rosną w styczniu zaspy śniegu, że wóz w nich ugrzęźnie a na szybach rosną srebrne liście i gałęzie. Więc na inne pory roku, nie patrzy zazdrośnie mroźny styczeń: bo w nim także mnóstwo rzeczy rośnie! Luty Często w nim bywają jeszcze mrozy trzaskające, za to jest w calutkim roku najkrótszym miesiącem. Lecz nie zrobi nam nic złego mroźny koniec zimy, nakarmimy głodne ptaki, w piecu napalimy. Szczerzy luty zęby sopli, wszystko mrozem ściska. Niech tam sobie! Wkrótce przyjdzie "kryska na Matyska". Gdy obuję ciepłe buty i gdy kożuch włożę, niech tam sobie mroźny luty sroży się na dworze. Dwie minuty dla głodnych ptaków W lutym - poświęć głodnym ptakom dwie minuty! W lutym najsrożej mróz rządzi na dworze, śnieg prószy. Niech w lutym co rano głodne ptaki dostaną garść okruszyn! Życie głodnym ptakom dajesz z własnej ręki. I ptaka ratujesz, i ptasie piosenki. Biegały ptaszki Biegały, ptaszki biegały po śniegu jak płótno białym. Stukały dzióbkiem w okienko: - Rzućcie nam prosa ziarenko! Ziemia na kamień zmarznięta. - Czy o nas nikt nie pamięta? Wybiegły dzieci z przedszkola, sypią ziarenka na pole. Ptaszki ziarenka zebrały i dalej – frrr – poleciały. Kolorowy śnieg Czy wam nie przyszło nigdy do głowy, że śnieg powinien być kolorowy? Albo zielony, albo czerwony, liliowy albo beż. Śnieg ten lepiłoby się wspaniale, a bałwan biały nie byłby, ale albo zielony, albo czerwony, liliowy albo beż. Śnieżki tak samo w zimowej porze byłyby wtedy w jakimś kolorze: albo zielone, albo czerwone, liliowe albo beż. Bardzo kolory by się przydały, a tu tymczasem wciąż pada biały, biały bielutki, miękki mięciutki, świeży, świeżutki śnieg. Kulig Białe pola, białe lasy toną w białym śnie. Pędzą konie, sanki dzwonią, kulig drogą mknie. Dzyń, dzyń, dzyń.... Białe grzywy, białe konie, w grzywach biały wiatr. Białe drogi gwiazdy złocą, kulig pędzi w świat. Dzyń, dzyń, dzyń.... Białe pola, białe lasy toną w białym śnie. Mróz za oknem trzaska z bata, kulig drogą mknie. Dzyń, dzyń, dzyń.... Kulig Pędzi kulig. Dzwonią dzwonki. Wiatr wstrzymuje dech. Bucha para z końskich pysków. Płozy ryją śnieg. Pędzi kulig. Dzwonki dzwonią. Rozwiały się grzywy koniom. W białe zaspy, w śnieżne góry. Kulig pędzi! Kulig! Kulig! Zima zimie nie równa Taka zima to nie zima śniegu nie ma, mróz nie trzyma, plac się zmienia w staw dla żab, z dachów ciągle kap, kap, kap. Rano deszcz, w południe deszczyk i wieczorem pada jeszcze. W nocy nie przychodzi mróz, słychać wody plusk, plusk, plusk. Już o zimie nie pamiętasz choć wskazuje ją kalendarz. Styczeń – wszyscy mówią nam, deszcz zaprzecza pam, pam, pam Zimowe zabawy Dziś na boisku śnieg po pas cieszy się, skacze każdy z nas. Srebrzystą śnieżkę w rękę bierz, bałwanka ulep, jeśli chcesz. Dziś na saneczkach pisk i śmiech, gdy zjeżdżasz z górki wstrzymaj dech. Nie bój się zjazdu, nie bój się nic, pędź po pagórkach hyc, hyc, hyc. Dziś na ślizgawce szum i gwar, na szklanej tafli tysiąc par. Już od południa taki ruch, ślizgaj się z nami, jeśliś zuch. Ani mróz, co szczypie w uszy, ani śnieg, co w oczy prószy, ani wiatr, co czoło chłodzi, nic zabawie nie zaszkodzi. Zimowe rady Prószy śnieg i mróz się stara. Nie siedź w domu jak niezdara. Zima – na dwór wyjść wypada, patrz, po torze mknie gromada.! Slalom wybrał Patryk dzisiaj, aby sprawdzić narty Krzysia. A pod górką rzut śnieżkami albo biegi z przeszkodami. Nikt nie płacze, nie narzeka, bo od lata na to czekał. Jedną radę dziś ci dam: Szalik, czapkę, załóż sam, łyżwy przypnij i gotowy! Baw się dobrze, wracaj zdrowy. Przyszła zima Ach jak dobrze, przyszła zima! Już śnieg pada i mróz trzyma. Jest też zdrowo i wesoło, bo śmiech dzieci słychać wkoło Gdy się ziemia śniegiem bieli, wszystkim serca rozweseli. Już niedługo ciemna nocka Mikołaja w drodze spotka. Przy obrusie śnieżnobiałym w krąg usiądzie grono całe. Gdy kolęda płynie z serca Smutne drzewa Jesień odchodzi liść za liściem, w lesie jest jaśniej uroczyściej... I w górze coraz więcej nieba. A na gałęziach zamiast ptaków usiadły rzędem zimne gwiazdy. Więc smutne teraz stoją drzewa. Mroźna zima Mróz na dworze, więc kto może w kożuch się otula, bo wiatr srogi dmie po drogach i po polu hula. Mróz na dworze, więc kto może rad się w cieple chroni, w domu, norze, w dziupli, w borze, gdzie mróz nie dogoni. Jedzie zima Przypłynęła chmura sina, od północy wiatr zacina. Kot wyjść z domu nie ma chęci. Coś się tam na dworze święci! Kraczą wrony na parkanie: - Jedzie zima , groźna pani! I już lecą z nieba śnieżki, zasypują drogi, ścieżki, pola, miedzę i podwórka, dach, stodoły, budę Burka. Kraczą wrony na jabłoni: - Jedzie zima parą koni! Mróz ściął lodem brzeg strumyka. Zając z pola w las pomyka. Krasnalowi zmarzły uszy, już spod pieca się nie ruszy! Kraczą wrony na brzezinie: - Oj, nieprędko zima minie! Taka zima to jest zima Taka zima to jest zima – rzeki w biegu mróz zatrzymał, biały ten i tamten brzeg, co dzień pada śnieg, śnieg, śnieg. Sroka na gałęzi skrzecze, że twardnieje lód na rzece. Gdy idę aleją lip, słyszę śniegu skrzyp, skrzyp, skrzyp. Z roześmianą dzisiaj twarzą sprawdzam kartki kalendarza. Mamy styczeń – zima już, a na dworze mróz, mróz, mróz. Idzie drogą pani zima Idzie drogą Pani Zima jeszcze jeden listek trzyma. a pod płaszczem srebrną suknię mróz jej wyhaftował. Oszroniła krzewy, drzewa, siedem wichrów jej pomogło całą ziemię zaczarować... Lecą, lecą białe płatki, wyglądamy jak białe niedźwiadki. Śniegowy bałwanek - A dzień dobry miły panie. Powiedz coś jadł na śniadanie? - Zjadłem śniegu cztery miski, wody tylko cztery łyżki. Potem zjadłem pączki z lodu i nie czuję wcale głodu. - A nie zimno ci bałwanku stać na mrozie bez ustanku? - Gdzie tam zimno, futro białe mam podszyte watą całe. Nigdy mrozu się nie boję, na poduszce przecież stoję. - A skąd masz kapelusz taki? - Przystroili mnie chłopaki. Mały Janek zwany zuchem wdział mi kosz z czerwonym uchem. - A byłeś ty kiedy w szkole? - Ja na polu już stać wolę. Do nauki nie mam chęci. . Bałwan śniegowy Jedna kula śniegowa, Druga kula śniegowa, Jedna mała. Druga duża. Z jednej będzie bałwankowy brzuszek, z drugiej – bałwankowa głowa. Stanie bałwan na środku podwórza! - Kto mu teraz zrobi nos z marchewki? - Kto znajdzie dwa patyczki na brewki? - Kto przyniesie cztery kamyki, by mu zapiąć białe futro na guziki? Już ma bałwan kapelusz na głowie Może się ukłoni i dzień dobry powie. Bałwan Na podwórku bałwan stał, który dużą głowę miał. Oczka – czarne, dwa węgielki, nos z marchewki nie za wielki… I tak sobie stał. Kiedy ktoś się zimna bał, to się bałwan z niego śmiał. Bo gdy wkoło zimno było jemu właśnie było miło, gdy na mrozie stał. Chociaż dużą głowę miał, to się bałwan trochę bał, że gdy przyjdą dni gorące, to mu głowę stopi słońce, gdy tak będzie stał. A że o swą głowę dbał, pewnie nocy bałwan wstał i ułożył się na śniegu i poturlał się na biegun. Dobry pomysł miał? Biegun jest na końcu świata. Tam w ogóle nie ma lata. Śniegu pełno przez cały rok, dla bałwana rok wspaniały Będzie sobie tutaj stał ile tylko będzie chciał. Tylko czy mu się nie znudzi, że dokoła nie ma ludzi, że nawet gdy słonko świeci tam w ogóle nie ma dzieci… Bałwan Gdy wychodzimy z samego rana, Ulepić w parku wielkiego bałwana, Ja, mama, tata, no i mój brat, Pokryty śniegiem jest cały świat. Bierzemy garnek, marchew, guziki, Po drodze tata znajduje patyki. I choć niecierpliwi i pełni zapału, Śniegowe kule lepimy pomału. Największą z nich ulepił nasz tata I będzie chyba stała do lata! Niewiele mniejszą zrobiła mama, Będzie to brzuch naszego bałwana. Tę całkiem małą, wspólnymi siłami, Ulepiliśmy z braciszkiem sami. Pocieszył nas tato, mówiąc te słowa: "Mała, lecz ważna - bałwana GŁOWA". Nosem - marchewka, oczami - guziki, Rękami będą suche patyki. Garnek na głowę - praca skończona, I cała rodzina jest zadowolona! Zła zima Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Szczypie w nosy, szczypie w uszy Mroźnym śniegiem w oczy prószy, Wichrem w polu gna! Nasza zima zła! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Płachta na niej długa, biała, W ręku gałąź oszroniała, A na plecach drwa... Nasza zima zła! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! A my jej się nie boimy, Dalej śnieżkiem w plecy zimy, Niech pamiątkę ma! Nasza zima zła! Śmiech dzwoni, śnieg świecitak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas. Jadą drogą saneczki, dzwonią srebrne dzwoneczki, a w nich sam Mikołaj z prezentami jedzie tu. Grudzień o nas pamięta i przynosi nam święta, więc na powitanie wszyscy zaśpiewajmy mu. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień
Górne menu Zawartość Logowanie Stopka Przedszkole Miejskie nr 3 w Gubinie Polski (Polish) + - LogowaniePrzedszkole Miejskie nr 3 w GubinieWYDARZENIAAktualnościUczniowie i rodziceZ życia przedszkolaAlbum fotograficznyTygodniowe menuListyNauczycieleKontaktPrzedszkoleZ życia placówkiOferta przedszkolaFilharmoniaZajęcia Metody pracyInformacje prawne ODPŁATNOŚĆ WYDARZENIAUczniowie i rodziceListyNauczycieleAgnieszka Wolak: Strona główna
Ten defekt dobrze pokazuje, że mózg nie jest ani efektem doskonałego projektu ani procesu, który prowadzi do powstawania idealnych struktur. Cóż, ewolucja w czystej postaci…. Cały ten mechanizm doskonale widać na tym kilkuminutowym prostym filmie. Trudno uwierzyć, że historia zbudowana z kilku kresek może budzić takie emocje.„Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas”, takim utworem przywitała przedszkolaków nasza znajoma Piosenka, która otworzyła przed nami pokój z drewnianymi instrumentami. Zwyczajem się stało, że nazwę instrumentu musimy sami odgadnąć. Ciekawe, czy i Wy zgadniecie: wyglądem przypomina dziwny, ogromny flet, a Pani, która na nim grała, bardzo mocno musiała w niego dmuchać. Tak ,to obój! Razem z nim zanurzyliśmy się w świąteczną atmosferę. Poznaliśmy historię dziadka do orzechów. Wspólnie zatańczyliśmy taniec kwiatów, a z gorącej Arabii przyjechały do nas tancerki, które zaprezentowały taniec kawy. Po nich nadszedł czas na tancerzy z Rosji. Ach, co to były za tańce! Na koniec z Piosenką wyczarowaliśmy śnieg i śpiewaliśmy „pada śnieg, pada śnieg”. Mam nadzieję, że dzięki nam uda się go przywołać… Pozdrawiam Pestka!WPHUB. 14.02.2023 11:43, aktualizacja 14.02.2023 12:02. Pojechali do wsi Czarnka. Oto co mówią o nim ludzie. Zdziwieni? 1163. Aktualnie wiele osób kojarzy ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka z Lublinem i województwem lubelskim. Warto jednak mieć na uwadze to, że przedstawiciel rządu najmłodsze lata spędził w miejscowości śnieg, pada śnieg lecą z nieba białe piórkaPada śnieg, pada śnieg już wybielił nam podwórkaGdy popada aż do rana starczy śniegu na zima to jest zima rzeki w biegu mróz zatrzymał, biały ten i tamten brzeg, co dzień pada śnieg, śnieg, śnieg. Sroka na gałęzi skrzecze, że twardnieje lód na rzece. Gdy idę aleją lip, słyszę śniegu skrzyp, skrzyp, skrzyp. Z roześmianą dzisiaj twarzą sprawdzam kartki kalendarza. Mamy styczeń zima już, a na dworze mróz, mróz, : Białe pola, białe lasy toną w białym śnie. Pędzą konie, sanki dzwonią, kulig drogą mknie. Dzyń, dzyń, dzyń... Białe grzywy, białe konie, w grzywach biały wiatr. Białe drogi gwiazdy złocą, kulig pędzi w świat. Dzyń, dzyń, dzyń... Białe pola, białe lasy toną w białym śnie. Mróz za oknem trzaska z bata, kulig drogą mknie. Dzyń, dzyń, dzyń...albo:Już od dawna z kolegą czekaliśmy na niego, aż przysypie ziemię śniegiem, wodę zmieni w lód. Wreszcie będzie tu z nami, jedzie do nas saniami, z nieba lecą srebrne gwiazdy, to prawdziwy cud. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził nas. Jadą drogą saneczki, dzwonią srebrne dzwoneczki, a w nich sam Mikołaj z prezentami jedzie tu. Grudzień o nas pamięta i przynosi nam święta, więc na powitanie wszyscy zaśpiewajmy mu. Grudzień, grudzień, grudzień, tak mówią o nim ludzie, grudzień, grudzień, grudzień, odwiedził jaki długi chcesz...Wiele osób twierdzi, że przy pracy przez kilkanaście godzin dziennie, nierzadko na dwóch etatach, przy obowiązkach domowych i innych, naprawdę ciężko jest zrobić zakupy w ciągu tygodnia
Sylwia Grzeszczak zdradza kulisy „The Voice of Poland": Nie liczyło się, czy śpimy dwie czy trzy godziny [WIDEO] Data utworzenia: 5 grudnia 2021, 14:10. Sylwia Grzeszczak zadebiutowała w 12. edycji „The Voice of Poland" w roli trenerki. Piosenkarka tak bardzo przeżywała losy swoich podopiecznych, że dzwoniła do nich nawet o drugiej w nocy z radami i prośbą, by jej coś zaśpiewali, o czym opowiedziała nam tuż po finale muzycznego show TVP2. Sylwia Grzeszczak na finale 12. edycji „The Voice of Poland". Foto: - / AKPA 12 edycję „The Voice of Poland" zwyciężyła Marta Burdynowicz z drużyny Justyny Steczkowskiej. Tymczasem Rafał Kozik z grupy Sylwii Grzeszczak zajął w programie zaszczytne trzecie miejsce. I jak zapewnia nas, cieszy się z sukcesu swojej koleżanki. – Gratuluję Marcie. Nie jest mi przykro. Tu kibicowałem każdemu. Nie liczy się zwycięstwo, a to co jest między nami – zapewnił Fakt przed kamerą. A jak Sylwia Grzeczak ocenia finałowy werdykt? – Trzecie miejsce, które Rafał zająl to jest bardzo wysokie miejsce. Myślę, że o nim będzie się mówić cały czas. Jestem przekonana, że stworzy fantastyczne utwory. Drzemie w nim ogromny potencjał. Jestem dumna, że dotarł tak daleko. Wiedziałam, że on musi być w mojej drużynie. Rafał wie, w jaki sposób pokierować swoją drogą muzyczną – powiedziała Faktowi Sylwia, chwilę po finale „The Voice of Poland". Nie jest tajemnicą, że piosenkarka często zaskakiwała swoich podpopiecznych nocnymi telefonami. – Jestem nocnym markiem, ale Rafał też jest nocnym markiem. Zresztą nie tylko Rafał pracował ze mną w ten sposób. Reszta uczestników z mojej drużyny również. Z tego co wiem, nie narzekał. To była zabawa, bo chcieliśmy osiągnąć wspólny cel. Nie liczyło się dla nas, czy będziemy spać dwie godziny, cztery czy dwanaście. Mieliśmy wspólny cel, świetną zabawę, byśmy mogli przekraczać swoje granice. Ale fajnie, nie na ciśnieniu – opowiada nam. Przy okazji Sylwia Grzeszczak opowiedziała nam, jak będzie wspominać swój udział w „The Voice of Poland". – Byłam bardzo skupiona na moich uczestnikach. Starałam się najszczerzej oddać wszystkie moje emocje z całego serducha. Na tym się skupiałam. Jestem szczęśliwa z tego co się wydarzyło. Od początku kibicowałam swoim uczestnikom. Jestem dumna z Rafała. Jak wchodzę w temat, który jest dla mnie bardzo ważny, to skupiam się na nim w 100%. Tak było z „The Voice of Poland". Wynik bardzo mocno mnie usatysfakcjonował - mówi, a Rafał dodaje, że ma nadzieję, że jego serdeczne relacje z Sylwią przetrwają próbę czasu., Zobacz także – Fajnie by było, gdyby to przetrwało. Jestem pełny nadziei. Wydaje mi się, że złapaliśmy fantastyczne flow, więc nie będzie z tym problemu. Śledzcie nasze social media, bo na dniach wystąpimy z Sylwią na jednej scenie – zdradził nam Rafał Kozik. Przeczytaj też: Sylwia Grzeszczak skradła show w „The Voice of Poland”. Jej stylizacja była zjawiskowa, ale to, co przygotowała dla swojego finalisty... Żaden juror do tej pory nie zdobył się na taki gest! Wiktor Dyduła z „The Voice of Poland" zdradza kulisy show TVP2: Obawiałem się rywalizacji. Wiem, że różnie bywało... [WYWIAD] /1 - / AKPA Sylwia Grzeszczak jest dumna z Rafała Kozika. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
.