W 2018 r. z wielkiej płyty wybudowano 2,6 proc. spośród wszystkich powstałych w tym czasie mieszkań. W pierwszym półroczu tego roku odsetek ten wzrósł do 4,6 proc. Z danych GUS wynika, że z 92,6 tysięcy mieszkań oddanych do użytkowania aż 4,2 tys. powstały w technologii, którą w powszechnym rozumieniu nazwalibyśmy wielkopłytową.
Remont mieszkania w bloku z wielkiej płyty zawsze jest ogromnym wyzwaniem. W tym przypadku dodatkowym utrudnieniem był metraż. Jednakże architektki prowadzące pracownię Studio Projektowe Kreatura, doskonale poradziły sobie z tym zadaniem. Stworzyły nie tylko piękną i stylową przestrzeń, ale też wprowadziły liczne zmiany funkcjonalne dostosujące przestrzeń do rytmu życia użytkowników, a także zapewniające kilka nowych udogodnień. Zobaczcie jak wygląda mieszkanie po metamorfozie skrojone na miarę potrzeb pary w średnim wieku i ich kota. Metamorfoza 35 – metrowego mieszkania w bloku z wielkiej płyty Oddzielna kuchnia w 35 – metrowym mieszkaniu Podstawą do stworzenia komfortowego miejsca do mieszkania, były zmiany na poziomie funkcjonalnym. -Zaproponowałyśmy inwestorom kilka możliwości układu, ale bardzo szybko podjęli decyzję i wybrali wariant z zabudową oddzielającą salon od kuchni – mówią architekci. Nowe zagospodarowanie przestrzeni dało możliwość dodania większej ilości sprzętów AGD, cargo na minispiżarkę, a jednocześnie miejsce do przechowywania od strony salonu, do której przylega stół jadalniany. Ważnym plusem oddzielania kuchni od salonu jest bardziej uporządkowana strefa dzienna, wolna od śladów i zapachów po gotowaniu. Jest to szczególnie ważne w takich mieszkaniach, jak to, gdzie metraż jest naprawdę ograniczony. design: Studio Projektowe Kreatura | photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito Produkty inspirowane wnętrzem Miejsce do przechowywania na wagę złota Drugim ważnym aspektem nowo zaprojektowanej przestrzeni miała być duża ilość miejsca do przechowywania, której wcześniej brakowało. Architekci w tym celu wykorzystali przedpokój. Tutaj swoje miejsce znalazła również pralka. Dzięki temu, że zabudowa meblowa wraz z drzwiami została wykonana na wymiar, udało się stworzyć maksymalnie spójne i wykorzystane w każdym centymetrze pomieszczenie. Efekt bardzo harmonijnego wnętrza potęgują płytki nawiązujące wzorem do rattanu, będącego swoistym lejtmotywem projektu. Korzystanie z tych samych materiałów na podłodze w różnych pomieszczeniach, daje wrażenie bardzo uporządkowanego, spójnego mieszkania. design: Studio Projektowe Kreatura | photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito design: Studio Projektowe Kreatura | photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito Płytki inspirowane wnętrzem W otulinie rattanu Motywem przewodnim projektu jest rattan, który pojawia się w każdym pomieszczeniu. W kuchni został wykorzystany na frontach wiszących szafek; reszta jest wykończona monokolorem. W salonie także pojawia się akcent boho w postaci kinkietu z plecionki. Przytulny charakter wnętrze zyskuje za sprawą dużej ilości tekstyliów, takich jak poduszki na sofie czy wszechobecnemu drewnu. Ciepłe zabarwienie to również zasługa lampy nad stołem w musztardowym kolorze. Plecionka wiedeńska, czyli duch przeszłości w nowoczesnych aranżacjach design: Studio Projektowe Kreatura | photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito W małej łazience zapanował kontrolowany minimalizm, który dzięki dekorowi z tekstylnym splotem i płytkom z tkaninową teksturą daje wrażenie przytulnego wnętrza. Aspektem, na którym zależało inwestorom, jest przestronny prysznic, który udało się zaprojektować między innymi dzięki umiejscowieniu pralki w przedpokoju. design: Studio Projektowe Kreatura | photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito Sypialnia z marynistycznym akcentem Sypialnia była dość długim, ale jednocześnie wąskim pomieszczeniem. Rozwiązaniem okazało się ustawienie łóżka w poprzek. Obok zaprojektowano na całą szerokość ściany szafę garderobianą. Jak zdradzają architekci, jednym z detali, na którym bardzo zależało inwestorom, był motyw marynistyczny. W związku z tym na ścianie za łóżkiem pojawił się zagłówek z wykorzystaniem grafiki na tkaninie, który dodatkowo podkreślono drewnianymi ramami tworzącymi coś na wzór baldachimu. Spędziłyśmy sporo czasu na poszukiwaniach odpowiedniej grafiki. Ostatecznie skorzystałyśmy z biblioteki rycin udostępnionych przez zagraniczny instytut. Pochodziły ze starych książek i były zeskanowane w bardzo dobrej rozdzielczości. Dzięki temu inwestorzy zyskali nietuzinkowy wzór, a motyw marynistyczny gra główne skrzypce. Studio Projektowe Kreatura design: Studio Projektowe Kreatura | photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito Produkty inspirowane wnętrzem Zapytaj // naszego eksperta Zobacz // próbki i ekspozycję Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty - Mała zamknięta biała szara z podblatowym zlewozmywakiem kuchnia w kształcie litery u, styl skandynawski - zdjęcie od Marta Poniewierska M Marta Poniewierska Stare mieszkanie w bloku z wielkiej płyty z końcówki lat 70-tych otrzymało drugie życie. Niegdyś ciasna kuchnia jest teraz otwarta na pokój. Poprzednio łazienka z małą wanną zyskała na funkcjonalności przez totalną zmianę swojego układu. Regał w ścianie To mieszkanie ma 40m². Taki metraż bardzo często motywuje do poszukiwania niebanalnych i funkcjonalnych rozwiązań. Ścianki działowe rozplanowałem w taki sposób, aby zapewnić duży i wygodny prysznic w łazience. W rezultacie powstała wnęka w korytarzu, którą wypełniłem meblem na wymiar. Dzięki temu dostępna przestrzeń jest teraz wykorzystana do maksimum. Mieszkanie w bloku i jego ślepa kuchnia … po tej metamorfozie ma teraz zupełnie nowy look. Kuchnia bez okna to już wspomnienie przeszłości. Jednym z wytycznych projektowych było wyburzenie ścianki dzielącej kuchnię i nieduży pokój dzienny. Ponieważ przestrzeń między pomieszczeniami otwarto, wnętrze jest jasne i przestronne. Niegdyś ponury pokój ma teraz nową wizytówkę w postaci czarnej kuchni. Błyszczące fronty zabudowy jak i drewniany stół aneksu niewątpliwie podkreślają charakter nowego wnętrza. Choć metraż mieszkania się nie zmienił to wrażenie przestrzeni jest zupełnie inne. Grafika na szkle Laminowane szkło jest tym elementem, który nadaje łazience jak i całemu mieszkaniu osobistych cech. Nieograniczona możliwość wyboru dowolnego motywu graficznego jest gwarancją, że aranżowana przestrzeń będzie jedyna w swoim rodzaju. W tym wnętrzu abstrakcyjny i kolorowy obraz wydaje się sztucznym tworem. W rzeczywistości jest zdjęciem satelitarnym Ziemi. Plamy żółtych piaszczystych plaż, brunatne i fioletowe skały w cieniu oraz turkusowa woda ożywiają szaro-białą łazienkę. 5. Aranżacja małego mieszkania o pow. 38 m² – zadbaj o spójność. W niewielkich mieszkaniach świetnie sprawdzają się meble na wymiar. W tej aranżacji zabudowa w całym mieszkaniu jest spójna. Duża szafa w przedpokoju współgra z meblami kuchennymi. Wiszące szafki w kuchni są przedłużone i łagodnie przechodzą do salonu Projekt wnętrza mieszkania w bloku w tzw. „wielkiej płycie” Metamorfoza wnętrza mieszkania w bloku, uwzględniająca maksymalne wykorzystanie przestrzeni wszystkich pomieszczeń tzn. przedpokoju, salonu z funkcją sypialni, kuchni, łazienki oraz dwóch mniejszych sypialni. Prosta kompozycja kolorystyczna i mocne kontrastowe akcenty, sztuka surrealistyczna kilka plakatów artysty Ryszarda Kaji i uchwyty meblowe z z wizerunkami głów zwierząt. Pod kapeluszami stół z grubym blatem z litego naturalnego kawałka drewna na czarnych metalowych nogach i ozdobny dębowy parkiet ułożony w jodełkę rodem z wielkomiejskiej kamienicy… Tymczasem wnętrze to cześć mieszkania w bloku z tzw. ” wielkiej płyty”, które okazało się może bardzo wiele zaoferować podczas aranżacji. Podsumowanie Rodzaj projektu Metamorfoza wnętrza mieszkania Apartament w ŚródmieściuPrevious Project Dębowy zakątek – Metamorfoza wnętrza domu 220m2, styl skandynawskiNext Project Lub gdy wyposażymy okno w specjalną osłonę z otworem na rurę. 3. Czym kierować się, kupując klimatyzację do mieszkania w bloku? Wybierając klimatyzator do mieszkania w bloku, zwróćmy uwagę na takie funkcje i właściwości jak: Tryb grzewczy. Tryb grzewczy powinien być standardową funkcją klimatyzatora. W poprzednim wpisie opisaliśmy remont generalny mieszkania w bloku z wielkiej płyty pod kątem przygotowania, opróżnienia, hydrauliki i elektryki. Dziś opiszemy dalszy ciąg naszych zmagań. Opowiemy o równaniu ścian i posadzki, montowaniu sprzętów i mebli. Zapraszamy! Ekipa remontowa Podobno w starych kamienicach, łukowe łączenia ściany z sufitem majster robił butelką. Analizując ściany i podłogę w naszej 35-metrowej kawalerce, nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że ówcześni budowniczowie bardzo czerpali z tamtej tradycji. Sądząc po krzywiznach w całym mieszkaniu, całe mieszkanie zostało wykonane tą właśnie techniką 😉. Ale dość uszczypliwości. Trzeba było coś z tym zrobić! Sufit Sufit w całym mieszkaniu był krzywy. Koszmarne były również łączenia płyt stropowych. Jedynym sposobem na ich zamaskowanie była zabudowa kartonowo-gipsowa i podwieszane sufity. W podwieszanym suficie ukryliśmy także wspominaną w cz. 1 rurę gazową w kuchni. Zaletą podwieszanych sufitów była możliwość zamontowania oprawy halogenowej w kuchni, przedpokoju i łazience. Tego typu zabieg pozwala na lepsze doświetlenie całego pomieszczenia i nadaje bardzie nowoczesnego wyglądu pomieszczeniom. Ściany Dalekie od ideału płaszczyzny ścian wymagały dużej interwencji. W kilku miejscach, tynk odpadał płatami ledwie tknięty palcem. W związku z tym, w całym mieszkaniu poprawiono tynki i położono gładź. Mieszkanie zyskało idealnie proste narożniki oraz nową obudowę licznika prądu, który schowany za niewielkimi drzwiczkami jest praktycznie niewidoczny. Wcześniej zajmował centralne miejsce przedpokoju. W kilku miejscach konieczna była płyta kartonowo-gipsowa. Oczywiście można byłoby położyć karton-gips w całym mieszkaniu oszczędzając czas potrzebny na położenie tynków i gładzi. Dlaczego tego nie zrobiliśmy? Ze względu na metraż. Nie chcieliśmy tracić zbyt wiele centymetrów w stosunkowo niewielkim mieszkaniu. Dodatkowo poniesiony koszt nie byłby współmierny do uzyskanego efektu. Parapety Przed wyrównaniem ścian, w całym mieszkaniu wymieniliśmy wewnętrzne parapety. Z trzech, które znajdowały się w mieszkaniu, pozostały tylko dwa w pokoju. W naszym przypadku, remont kuchni w bloku wymagał usunięcia parapetu. Dzięki temu, oraz przesunięciu kaloryfera, udało się wygospodarować wygodne i łatwo dostępne miejsce na lodówkę na krótszej ścianie wąziutkiej kuchni. Zobacz zdjęcia w poprzednim wpisie. Podłoga W przypadku podłogi, największym wyzwaniem okazał się duży pokój. Posadzka była … nierówna. To bardzo łagodne określenie na wylewkę, w której po wypełnieniu wodą, dało by się zaaranżować spory brodzik dla dzieci. W 20-metrowym salonie, to problem. Nierówności podłogi można zniwelować dodatkowym podkładem pod podłogę. Niestety w przypadku różnicy poziomu wynoszącej kilka centymetrów w najgłębszym miejscu, konieczna była wylewka samopoziomująca. Płytki W tym samym czasie, w łazience trwa montaż zabudowy podtynkowej dla WC i brodzika. Rozpoczynamy kładzenie płytek, montaż nowych drzwi z ościeżnicą i innych elementów wyposażenia w całej łazience. Ponieważ remont łazienki w bloku okazał się być największym wyzwaniem w tym mieszkaniu, już jakiś czas temu popełniliśmy na ten temat osobny artykuł – zapraszamy tutaj. Na koniec, również kuchnia zyskała płytki na podłodze i na ścianie, nad planowaną zabudową. Domofon Taka ciekawostka. Jeśli w remontowanym przez Was mieszkaniu, poprzedni właściciel, w obawie przed ówczesnymi nowinkami technologicznymi, odmówił instalacji domofonu, da się to łatwo naprawić. Pan technik szybko załatwił temat. Za jedyne 300 PLN (2020 r.) Remont w bloku – zrobimy część sami Kiedy ekipa remontowa opuściła lokal, zabraliśmy się za samodzielne wykonanie kilku zadań: Pierwsza to gruntowanie i malowanie ścian oraz sufitu. Pomocników chętnych mieliśmy, a jakże 😉.Samodzielnie zamontowaliśmy osprzęt elektryczny. W mieszkaniu celowo pominęliśmy część AGD, które nabywca kupił według własnego podłogach ułożyliśmy panele i listwy przypodłogowe z MDF. Takie listwy są wytrzymałe, ale także łatwe w samodzielnym ułożeniu. Uwaga! Kilkumetrowe, proste listwy mogą uwypuklić krzywizny ścian. Wówczas trzeba je umiejętnie docinać, tak, aby nie odstawały zbytnio od ściany tworząc luźną przestrzeń. W naszym przypadku, mimo skrupulatnego równania ścian, w kilku miejscach objawiły się krzywizny wielkiej płyty. Szczeliny pomiędzy listwą a ścianą estetycznie maskuje akryl w tubie, który dodatkowo zabezpieczy to miejsce przed zbieraniem się kurzu i wilgoci. Meble W sekcji O nas możesz sprawdzić, dlaczego meble to mój konik i w każdym mieszkaniu montuję je samodzielnie z moim wujkiem. Również w tym przypadku, sami zamontowaliśmy meble kuchenne i łazienkowe z gotowych modułów. Zamontowaliśmy oświetlenie główne w kuchni, salonie i łazience oraz listwę LED w kuchni nad blatem. Uwaga! Podczas wyrównywania ścian, okazało się, że pion, którym do mieszkania doprowadzone były wszystkie media, od strony kuchni zabudowany był rozsypującą się płytą meblową. Otwór zabudowaliśmy płytą karton-gips, jednak podczas mocowania szyn do wieszaków zabudowy meblowej pilnowaliśmy, aby profile umieszczone były w odpowiednim miejscu i na odpowiedniej wysokości. Inną możliwą opcją, jest zastosowanie dużo trwalszej i bardziej solidnej konstrukcji, np. z płyty OSB, na której da się zawiesić szafki bezpośrednio. Drzwi Zamówione na wymiar drzwi wejściowe, po dwóch miesiącach oczekiwania, wreszcie były gotowe. Kucie otworu wejściowego w wielkiej płycie należy skonsultować ze spółdzielnią. Nawet jeśli uzyskasz pozwolenie, może okazać się, że mało kto podejmie się tego karkołomnego zadania. Beton, z którego wykonana jest wielka płyta jest niezwykle twardy oraz naszpikowany grubymi drutami. Pamiętaj, że drzwi na wymiar są droższe od standardu. Warto wkalkulować to w twój budżet na remont. Zamawiając drzwi, zamówiliśmy także montaż na miejscu przez ekipę ze sklepu. Niestety, właśnie wybuchła pandemia, więc technicy odmówili wykonania usługi, ze względu na lokalizację – blok wielorodzinny – i potencjalnie zwiększone ryzyko zarażenia. No cóż. Na pomoc ekipy remontowej już też nie mogliśmy liczyć. Poradziliśmy sobie jednak sami. Jak to mówią, „nie takie rzeczy się ze szwagrem robiło!” 😉. W praktyce nie było to bardzo trudne, ale bez drobnego podkucia się nie obyło. Z uwagi na to, że były to drzwi wejściowe, obróbce tynkarskiej i odmalowaniu uległa również ściana od strony klatki schodowej. Drzwi były ostatnim elementem układanki. Sprzątanie i gotowe! Efekt naszej pracy pokazaliśmy na zdjęciach w obu artykułach z tego cyklu oraz we wpisie o łazience. Jak podoba Wam się metamorfoza mieszkania w bloku z wielkiej płyty? Czy nasze rozwiązania mają szanse znaleźć zastosowanie również podczas Waszego remontu? Dajcie znać w komentarzach! Może jest coś o czym nie napisaliśmy, a czego chcielibyście się dowiedzieć. A może właśnie doskonale wiecie jak chcecie przerobić mieszkanie po babci? Lub chcecie pochwalić się metamorfozą i pokazać jak przebiegła aranżacja mieszkania w starym budownictwie? Piszcie! W Gdańsku zaś 34%. Relatywnie najmniejszą różnicę odnotowuje Kraków. W stolicy małopolski metr kwadratowy mieszkania w wielkopłytowym bloku jest tańszy od metra kwadratowego w budynku wzniesionym w przeciągu ostatnich 10 lat tylko o 4,1% . W każdym jednak przypadku wielka płyta przyciąga ceną. Nie jest to jednak jedyny plus tej Nowa kuchnia bez kucia kafli, kupowania nowych mebli i wzywania fachowców? Postanowiliśmy sprawdzić, czy da się zrealizować ten pomysł z zadowalającym efektem – o naszych zmaganiach przeczytacie poniżej. Wpis NIE JEST stworzony przy współpracy z żadną firmą, więc mogę trochę bezkarnie ponarzekać. Mała kuchnia w wielkiej płycie Wystrój kuchni odziedziczyliśmy po poprzednich właścicielach naszego mieszkania w typowym bloku z wielkiej płyty (w jednym z poprzednich wpisów przeczytasz jak kupić mieszkanie z rynku wtórnego). Pomieszczenie jest osobne (niepołączone z pokojem), ma niecałe 6 m2, podobno było remontowane ostatnio 7 lat temu. Nie podobały nam się przede wszystkim płytki z marmurkowymi wzorami à la lata 90. Mimo że moda na ten okres nastała niedawno w branży odzieżowej, to jednak wnętrzarska wchodzi dopiero w PRL, więc jeszcze trochę musielibyśmy poczekać, aż nasze płytki wrócą do łask. 😉 Jaskrawozielone ściany nie trafiły w mój gust – lubię ten kolor, ale nie w tak dominującym stężeniu. Przeszkadzało mi też odznaczanie się białej zmywarki i kuchenki na tle drewnianych mebli. Stara kuchnia miała też kilka zalet – główną z nich był sensownie rozplanowany układ i dobre wykorzystanie tak małej powierzchni. Meble były z płyty MDF były solidnie zrobione (chyba na wymiar), niezbyt zniszczone. Postanowiliśmy to wykorzystać jako podstawę metamorfozy, a zmienić tylko nieodpowiadającą nam kolorystykę. Co zmieniliśmy? Początkowo zakres prac miał obejmować tylko pomalowanie mebli, ścian, podłogi i glazury, ale w trakcie remontu przyszło nam do głowy kilka nowych pomysłów i trochę popłynęliśmy. 🙂 Wymieniliśmy też blaty wraz z listwami, uchwyty szafek, zlew z baterią i dokupiliśmy pochłaniacz. Na szczęście budżet nie był dla nas najważniejszym kryterium przy planowaniu metamorfozy (chociaż oczywiście staraliśmy się ograniczać koszty), liczyła się głównie niska pracochłonność i mała ilość remontowego bałaganu. Wybór kolorów W jednej z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz uczestnicy dyskusji nabijają się, że na pytanie „co zmienić?” uniwersalną odpowiedzią jest „przemaluj na biało!”. Może to już oklepany motyw, ale był najprostszym sposobem, żeby rozjaśnić naszą małą kuchnię. Białe szafki od dawna mi się podobały, zarówno w wersji na wysoki połysk, jak i bardziej przytulnej. Tutaj wybór pomiędzy tymi dwoma stylami był oczywisty – przy malowaniu nie osiągnęłabym efektu lustra, a tłoczone fronty pasowały bardziej do wystroju tradycyjnego, niż nowoczesnego. Do mebli wybrałam białą farbę renowacyjną V33, przeznaczoną specjalnie do mebli kuchennych, dostępną w Castoramie. Szare ściany też były łatwym wyborem – jestem fanką tego koloru i najchętniej całe mieszkanie pomalowałabym na szaro (co zresztą prawie mi się udało). 😉 Górna część ścian została pomalowana farbą Beckers Light Grey – z perspektywy czasu stwierdzam, że mogłaby być ciemniejsza, ale tym samym kolorem malowaliśmy też inne pomieszczenia i w ten sposób wyszło taniej. Wystarczyły dwie warstwy, żeby całkowicie zakryć jaskrawą zieleń. Glazura również została pomalowana farbą V33, tym razem w kolorze „biały pieprz” do płytek podłogowych. Jest też wersja do płytek ściennych, ale początkowo planowałam pomalować nią również terakotę na podłodze i chciałam trochę zaoszczędzić. Ostatecznie doszłam do wniosku, że efekt byłby zbyt mdły i na podłogę dokupiliśmy tę samą farbę w kolorze „szary marengo”. Co ciekawe, producent nie zaleca malowania płytek ściennych farbą do płytek podłogowych, chociaż nie mam pojęcia, dlaczego. Malowanie mebli kuchennych Przed malowaniem mebli odkręciliśmy wszystkie fronty i uchwyty. Zdjęliśmy także szafki wiszące – przydały się jako podstawka do malowania płyt frontowych, bo farbę należy nakładać na poziome powierzchnie, żeby uniknąć zacieków. Wszystkie elementy trzeba było dokładnie odtłuścić – polecam do tego pomarańczowy płyn W5 z Lidla – bez niego nie dałabym rady! Najbrudniejszym miejscem okazały się szczyty wiszących szafek. Błogosławiłam odtłuszczacz przy ich myciu, płynem do naczyń zajęłoby mi to pewnie trzy razy więcej czasu. Na kilku blogach przeczytałam, że nie ma różnicy w malowaniu płyty MDF z okleiną i bez niej, zerwałam więc swoją tylko z dwóch frontów, z których sama odchodziła. Dochodzę jednak do wniosku, że warto byłoby ją zerwać ze wszystkich – miałam wrażenie, że goła płyta lepiej przyjmuje farbę, co pewnie byłoby jeszcze bardziej odczuwalne przy ciemniejszych meblach. Uniknęłabym też dzięki temu roboty przy myciu. Fronty po pierwszej warstwie farby Druga warstwa farby Do malowania używałam wałka flokowego, żeby nie zostawiał żadnych farfocli, a w kilku trudniejszych miejscach zwykłego pędzla. Do całkowitego pokrycia mebli białym kolorem potrzebne były cztery warstwy farby (a pewnie i piąta by nie zaszkodziła, ale już mi się nie chciało). Na szczęście jest dość wydajna, 2 litry spokojnie wystarczyły na całą kuchnię. Nikt mi niestety nie powiedział, że przy każdej warstwie trzeba się postarać 🙂 Jeśli przy pierwszej będzie coś nie tak (np. zacieki), nawet czwarta nie pokryje tego perfekcyjnie. Lepiej nałożyć więcej cienkich warstw, niż mniej grubych. Warto też pamiętać, żeby ostatnie warstwy malować tylko w jedną stronę, dzięki temu będą równomiernie odbijały światło. Fronty po trzeciej warstwie farby Producent farby zaleca 12 godzin odstępu pomiędzy warstwami, ale zastosowałam się do tego tylko po pierwszej z nich. Później nie chciało mi się tyle czekać, dawałam meblom ok. 3 godziny na wyschnięcie (tak, żeby były suche na dotyk) i malowałam dalej. I tak zajęło mi to prawie 4 dni – pewnie dlatego, że remont w 8. miesiącu ciąży jednak nie był najlepszym pomysłem i od schylania się dokuczał mi ból pleców. Nie miałam też gdzie rozkładać suszących się frontów, musiałam malować je na raty, bo tylko kilka mieściło się ułożonych na odkręconych szafkach. Po nałożeniu ostatniej warstwy warto odczekać nieco dłużej, żeby nie uszkodzić farby przy ponownym montażu mebli. Według producenta pełną odporność uzyskuje dopiero po 25 dniach, my odczekaliśmy ze skręcaniem 2 dni, ale byliśmy ostrożni 😉 Do przeprowadzki i rozpoczęcia codziennego używania mebli pewnie zdąży się już utwardzić. Szuflady po czwartej warstwie farby, z nowymi uchwytami Malowanie płytek ściennych Ściany do malowania przygotowuje się podobnie – również należy je umyć i odtłuścić. Warto okleić taśmą malarską granice płytek, żeby nie zabrudzić ściany nad nimi czy podłogi. Fugi maluje się pędzelkiem, bo chłoną farbę inaczej niż glazura, ale od razu po jej nałożeniu pokrywaliśmy kafelki farbą z wałka. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której farba wokół fug zaschnie i stworzy nierówności, których nie będzie się dało później przykryć. Nawet się udało 🙂 Niestety okazało się, że w rogach naszej kuchni fuga nie jest zaprawą, tylko silikonem w identycznym kolorze. Należy on do tej samej kategorii tworzyw, co amelinium, czyli „tego nie pomalujesz” – farba spływała i nie chciała się trzymać. W końcu po kilkukrotnych poprawkach jakoś złapała, ale liczymy się z tym, że może trzeba będzie po prostu usunąć ten zielony silikon i zastąpić go nowym w kolorze płytek. Na szczęście zdecydowana większość ścian została dobrze pokryta, wystarczyły dwie warstwy farby i zostało jej jeszcze pół dwulitrowego wiaderka (mogłam kupić 0,75 l). Tutaj producent zaleca już tylko 3 godziny schnięcia pomiędzy warstwami i 12 godzin na całkowite wyschnięcie (przynajmniej w przypadku farby do podłóg, nie jestem pewna, jak jest z tą do płytek ściennych). Malowanie płytek podłogowych Na podłodze najpierw wyszorowałam fugi specjalnym preparatem – efekt był zaskakująco dobry, bardzo szybko z ciemnoszarych zrobiły się z powrotem zielone. Następnie każdy kafel umyłam odtłuszczaczem i przetarłam mokrą wypłukaną w wodzie szmatką. Bałam się, żeby nie było paprochów, które przylepiłyby się potem do wałka – w końcu z podłogi same nie spadną tak, jak ze ściany. Szczęśliwie obyło się bez poprawek 😉 Znowu wygrało nasze lenistwo – nie wynosiliśmy mebli z kuchni, pomalowaliśmy podłogę tylko do ich granicy, przesuwając wcześniej sprzęty AGD maksymalnie do ściany, a potem z powrotem na swoje miejsce. Z szafek zdjęliśmy cokoły (takie listwy na samym dole), żeby mieć większy zasięg. Małego oszustwa wcale nie widać, a jeśli będziemy chcieli zmienić aranżację kuchni, zapewne wymienimy też kafle. Zakaz wstępu – świeżo malowane! Wymiana blatów Stare blaty początkowo miały zostać – na zdjęciach nie wyglądają najgorzej – ale po zamalowaniu marmurkowej glazury okazało się, że ich własny marmurek do niczego już nie pasuje. Po zmianie koloru mebli w kuchni brakowało też cieplejszego akcentu. Postanowiliśmy więc je wymienić. Blaty z laminatu niezbyt mi się podobały, drewniane z kolei były o wiele droższe, ale po krótkim przeglądzie oferty marketów budowlanych okazało się, że bukowe z Castoramy wypadają cenowo całkiem nieźle. Dodatkowo można je było dociąć w sklepie na wymiar za całe 4 złote. Niestety, na wycięcie otworu na zlewozmywak trzeba byłoby czekać tydzień, więc postanowiliśmy zamiast tego kupić wyrzynarkę i zrobić to sami. Surowy blat przed olejowaniem Blaty były z surowego drewna, zatem przed montażem musiałam je wyszlifować papierem ściernym i złagodzić nieco ich ostry brzeg od strony, która będzie z przodu. Po wygładzeniu pokryłam każdy z nich trzema warstwami oleju z Ikei, żeby je zaimpregnować (planuję co jakiś czas nakładać kolejne). Jest przeznaczony do desek do krojenia, odpowiedni do kontaktu z żywnością, więc na pewno będzie bezpieczny także do blatów. Przejrzałam też odpowiedniki innych firm, ale ten okazał się najtańszym rozwiązaniem. Trzeba pamiętać, że po zaolejowaniu surowe drewno staje się znacznie ciemniejsze i nabiera cieplejszego odcienia, mimo że olej jest bezbarwny. Na szczęście o taki efekt właśnie mi chodziło – byłam zadowolona, bo tuż po zakupie blaty wydawały mi się nieco zbyt jasne. Blaty w trakcie olejowania Rezultat metamorfozy Efekty metamorfozy możecie ocenić sami – ja jestem bardzo zadowolona. Zdecydowanie mogę polecić farby V33 do płytek, malowanie nimi przebiegło sprawnie i bez wpadek. Niestety, mam mieszane uczucia co do farby tej samej marki do mebli – naczytałam się wcześniej na blogach, że malowanie nią to sama przyjemność i że tak cudnie kryje, ale sama daleka jestem od podobnych zachwytów. Wpisy o malowaniu mebli farbami innych marek również wspominały jednak o 4-5 warstwach potrzebnych dla pokrycia starego koloru, więc może taka po prostu jest specyfika malowania płyty MDF. Rezultat nie jest perfekcyjny, wprawne oko dopatrzyłoby się kilku moich wtop przy nakładaniu farby (zwłaszcza na bardziej skomplikowane elementy zabudowy, np. półki). Na pewno jest jednak lepiej niż było, a całokształt moim zdaniem prezentuje się całkiem nieźle i jest wart włożonego wysiłku. Planowałam początkowo wpis pod tytułem „przemiana kuchni w jeden weekend”, ale prace zajęły nam aż tydzień. Tak jak wspominałam wcześniej, jednym z powodów była moja ciążowa niedyspozycja oraz inne prace remontowe przeprowadzane równolegle w innych pomieszczeniach w mieszkaniu. Pewnie można byłoby to zrobić dużo szybciej, ale nie spinaliśmy się za bardzo. Wybaczcie dziury w ścianie na zdjęciach – wciąż nie mogę doprosić się, żeby niemąż zamontował mi wszystkie kontakty 🙂 Zdjęcia pewnie wyglądałyby lepiej w wersji „z katalogu”, bez kuchennych gratów na blacie, ale w ten sposób lepiej widać, jak kuchnia prezentuje się w rzeczywistości. Nie mogłam się doczekać, żeby zacząć jej używać! Kosztorys Pominęłam cenę pochłaniacza oraz wymiany zlewozmywaka, bo nie były to elementy, które robią „efekt wow” i kupowaliśmy je ze względów praktycznych. Większość z Was pewnie ma je już w kuchni. Farba Beckers Light Grey, 2,5 l – 59,99 zł (użyta też w innych pomieszczeniach) Farba renowacyjna V33 Kuchnia & Meble kuchenne 2 l, kolor biały – 128 zł Farba renowacyjna V33 Płytki Podłogowe 2 l, kolor biały pieprz – 128 zł (wystarczyła połowa) Farba renowacyjna V33 Płytki Podłogowe 0,75 l, kolor szary marengo – 92,72 zł Wałek do ścian 25 cm – 25,98 zł (użyty też w innych pomieszczeniach) Kuweta z wałkiem Flock 16 cm – 15,98 zł Kuweta z wałkiem Flock 10 cm – 15,98 zł Pędzelek do fug – 1,68 zł Pędzel płaski 2,5 cm – 6,98 zł Taśma malarska – 5,99 zł Folia malarska – 3,98 zł 2 blaty bukowe 2,7x60x300 cm – 534 zł Cięcie blatów – 4 zł Listwy przyblatowe – 49,96 zł Listwa szczelinowa do połączenia blatów – 25,8 zł Narożniki do listw – 17,82 zł Olej do blatu – 19,99 zł Malowanie w sumie: 485,28 zł Wymiana blatów: 651,57 zł Łącznie: 1136,85 zł A Wy co sądzicie o naszej metamorfozie? Warto było babrać się w farbie, czy może szybciej byśmy zmienili płytki i zamontowali całkiem nową kuchnię? A może sami próbowaliście kiedyś renowacji mebli? Napiszcie w komentarzach, co można było zrobić lepiej, może przy następnej przemianie będę już lepiej przygotowana 😉 Jeśli ktoś z Twoich znajomych planuje remont i wiesz, że wpis może mu się przydać, udostępnij go na Facebooku przy pomocy przycisków poniżej! MIESZKANIE W BLOKU METAMORFOZY: najświeższe informacje, zdjęcia, video o MIESZKANIE W BLOKU METAMORFOZY; Nowe życie mieszkania w bloku z lat 60. Mieszkanie na starym Mokotowie, salon i fragment sypialni © Butterfly Studio W bloku z wielkiej płyty na warszawskim Mokotowie, mieści się 37-metrowe mieszkanie, które niedawno przeszło całkowitą metamorfozę. Dzięki wyburzeniom, przemyślanym rozwiązaniom, wprowadzeniu akcentów kolorystycznych i dużej ilości roślin, mieszkanie „po babci” zyskało zupełnie nowe życie oraz charakter. Autorkami tych zmian są Joanna Felczuk i Anna Baranowska z Butterfly Studio, które opowiadają o pracy projektowej i rozwiązaniach aranżacyjnych. w salonie uwagę przyciąga obraz z flamingami fot.: Alexandra Zając © Butterfly Studio Właściciele mieszkania postawili przed architektkami spore wyzwanie — na 37 metrach kwadratowych chcieli pomieścić wszystkie niezbędne funkcje: łazienkę, strefę pracy, kuchnię, salon, sypialnia oraz możliwie jak największą przestrzeń do przechowywania. Metamorfoza zakładała całkowite otwarcie planu i pozbycie się prawie wszystkich ścian działowych. mieszkanie na warszawskim Mokotowie wideo: Michał Dolny © Butterfly Studio Dobrawa Bies: Mieszkanie o którym rozmawiamy, znajduje się w bloku ze starej płyty na warszawskim Mokotowie. Waszym zadaniem była jego totalna metamorfoza. Od czego zaczęłyście? Butterfly Studio: Zaczęłyśmy od przemyślenia planu mieszkania, głównym wymogiem inwestorów było uzyskanie pełnowymiarowego miejsca do pracy. Nie było to łatwe zadanie ze względu na mały metraż całkowicie otworzyć plan — wyburzyłyśmy prawie wszystkie ściany działowe poza fragmentem, który dzieli salon i sypialnię. Jedynie łazienka zachowała swój pierwotny układ. Dzięki temu zabiegowi dotychczas ciemne mieszkanie zrobiło się jasne, przytulne oraz optycznie zyskało kilka dodatkowych metrów. architektki wyburzyły prawie wszystkie ściany © Butterfly Studio Aby po raz kolejny nie odgradzać się pełną ścianą, w wejściu do sypialni postanowiłyśmy zamiast standardowych drzwi zastosować przegrodę szklaną — by jednak zachować intymność, zdecydowałyśmy się na zacieniającą zasłonę, która ma służyć głównie w przypadku nocujących gości. Naszym celem projektowym było maksymalne otwarcie i wykorzystanie przestrzeni, ze szczególnym naciskiem na miejsce do przechowywania. W części dziennej zamiast wąskiego, niewygodnego tapczanu stanął narożnik z funkcją spania, a przestrzeń nad biurkiem (o wymiarze 75×150 cm), została wzbogacona o pojemne szafki wiszące, gdzie ukryte zostały sprzęty biurowe, w tym drukarka A3. tropikalne motywy obecne są w całym mieszkaniu fot.: Alexandra Zając © Butterfly Studio Dobrawa: Czy inwestorzy zwrócili się do Pań z konkretnym pomysłem i szczególnymi wymaganiami? Butterfly Studio: Głównymi wymaganiami inwestorów było uzyskanie miejsca do pracy oraz zaplanowanie mieszkania w taki sposób, aby w przyszłości łatwiej je było sprzedać/wynająć. Z tego względu w mieszkaniu musiałyśmy ze sobą przeplatać rozwiązania bardziej budżetowe z elementami pod wymiar. Ważne było również to, aby mieszkanie było w miarę elastyczne i łatwo dopasowało się pod kolejnego najemcę. Biorąc to pod uwagę, zastosowałyśmy minimalistyczną, monochromatyczną bazę, którą łatwo zaadaptować kolorowymi meblami czy tekstyliami. Zastosowałyśmy także elementy dekoracyjne, które w razie potrzeby łatwo można zmienić — tapeta, obrazy, uchwyty czy kolor ściany RTV. Tak naprawdę najważniejszy w całej aranżacji był dobrze skrojony układ funkcjonalny. w dodatkach oraz oświetleniu pojawia się mosiądz fot.: Alexandra Zając © Butterfly Studio Dobrawa: We wnętrzu znajduje się kilka interesujących rozwiązań na przykład przeszklona ściana sypialni, czy niemal niewidoczne mosiężne uchwyty kuchenne. Proszę opowiedzcie o zastosowanych materiałach i kolorach. Butterfly Studio: Remont mieszkania zaczął się w trakcie pandemii i miał być odpowiedzią na ówczesny lockdown. Przez wzgląd na pasję właścicieli do podróży postanowiłyśmy wpleść elementy, które będą nawiązywały do odległych miejsc i przeżyć z ich wypraw. W projekcie pojawiły się motywy tropikalne — tapeta Kenia marki Wonderwall, intensywny obraz z flamingami za sofą oraz naturalne rośliny — w tym palmy o różnych rozmiarach oraz nietypowe małe sukulenty. Klienci byli otwarci na kolory, z tego względu w całym mieszkaniu przeplata się ze sobą uwielbiana przez właścicielkę butelkowa zieleń, aksamitny róż, musztarda, antracyt oraz naturalne wybarwienie drewna dębowego. W zabudowach meblowych, dodatkach oraz oświetleniu przewija się mosiądz w nowoczesnych formach, który nadaje całej aranżacji szczypty elegancji oraz subtelnego charakteru. Tymi sprytnymi zabiegami mieszkanie „po babci” zyskało zupełnie nowe życie oraz charakter. najważniejszy w całej aranżacji był dobrze skrojony układ funkcjonalny fot.: Alexandra Zając © Butterfly Studio Dobrawa: Mieszkanie pomimo małego metrażu wydaje się przestronne i pełne światła. Czy projektując, napotkałyście na jakieś trudności? Z czego jesteście najbardziej zadowolone? Butterfly Studio: Zazwyczaj w mieszkaniach z rynku wtórnego mamy do czynienia z różnymi problemami, które wychodzą na światło dzienne podczas rozbierania ścian. Tak samo było w tym przypadku — wadliwa instalacja elektryczna, źle poprowadzone rury gazowe, liczniki ulokowane za lodówką, krzywe ściany i sufity — to tylko niewielka część aspektów, z którymi musiałyśmy się zmierzyć. Kupując mieszkanie z rynku wtórnego, należy mieć na uwadze nadprogramowe koszty, które mogą się pojawić wraz z nieprzewidzianymi usterkami. Najbardziej jesteśmy zadowolone z uzyskania przestrzeni, której właściciele w ogóle się nie spodziewali. Byli nastawieni na niewielki lifting, a uzyskali wnętrze funkcją przypominające metraż około 50 metrów kwadratowych. :) Dobrawa: Dziękuję za rozmowę. Dobrawa Bies
MIESZKANIE W BLOKU - zdjęcia z realizacji - metamorfoza 36 m2 w bloku. - Średnia z salonem biała z zabudowaną lodówką z nablatowym zlewozmywakiem kuchnia w kształcie litery l, styl minimalistyczny - zdjęcie od ILLUMISTUDIO - Homebook

Mieszkania w blokach z wielkiej płyty często wymagają remontów. Niestety rozpoczęcie prac remontowych w starszych mieszkaniach jest bardzo pracochłonne, wymaga wiele czasu i nakładów finansowych. Jednak żeby odmienić wygląd wnętrza wystraczy kilka dobrych pomysłów, a z pewnością nie będzie to kosztowna i niekończąca się metamorfoza mieszkania w bloku. Obejrzyj nasze wideo i zobacz, jak to zrobić szybko, niedrogo i przede wszystkim efektownie! Metamorfoza mieszkania w starym bloku z wielkiej płyty Mieszkanie, które mieliśmy przyjemność remontować początkowo było stare i dość mocno zagracone. Zadaniem architektów było odświeżenie wnętrza, odzyskanie utraconej przestrzeni i nadanie mu klimatu, który będzie odzwierciedlał upodobania inwestorów. Projekt nie był łatwy. Przede wszystkim musieliśmy uprzątnąć tę przestrzeń. Po porządkach przyszła kolej na niewielką zmianę – usunęliśmy ścianę między korytarzem i salonem. Dzięki temu zabiegowi obydwa pomieszczenia optycznie się powiększyły. Drewniana klepka w salonie była tak urokliwa, że postanowiliśmy ją odświeżyć – została wycyklinowana i odpowiednio zabezpieczona. Zamiast maskować stare grzejniki uwidoczniliśmy je, malując na kolor pomarańczowy. Do wnętrza wprowadziliśmy kilka dodatkowych elementów, które miały przypominać o czasach, w których wybudowano bloki z wielkiej płyty. Na ścianie za kanapą znalazła się boazeria z desek w nowoczesnym wydaniu, a po stronie przeciwnej pawlacz, który służy jako szafka rtv. Klimat stylu vintage we wnętrzu dodatkowo podkreślają dwa stare – ale odnowione – fotele kinowe, a także lampa ze sklejki. W sypialni klimat tworzy czerwona cegła na ścianie i kolorowe miękkie panele ścienne. Wzrok przyciąga też oczko w głowie Pani domu, czyli przepiękna toaletka. Efekt końcowy tej metamorfozy naprawdę zachwyca. Zachęcamy do obejrzenia naszego filmiku z ujęciami przed i po.

Metamorfoza mieszkania w bloku to nie lada wyzwanie – potrzeba do tego doświadczonego architekta, sprawnej ekipy remontowej, zaufanych dostawców oraz wysokiej jakości materiałów. Remonty generalne to nasza specjalność, a wspomniane czynniki są podstawami funkcjonowania działu Design w SonarHome. Tym razem opowiemy szerzej o metamorfozie mieszkania przy ulicy Żytniej w Warszawie.
29-08-2017 12:56Typowe mieszkanie w bloku z wielkiej płyty - salon oraz trzy małe, nieustawne pokoje. Postanowiono je odnowić przy najniższym możliwym budżecie. Remont trwał trzy dni, łącznie wydano 3500 zł, a na same pokoje 2300 zł. Wnętrza nabrały z 23Pokój przed i pofot. Metamorfozone2 z 23Pierwszy pokój przed metamorfoząfot. Metamorfozone3 z 23Pierwszy pokój: rozkładane łóżko przed i po. Tak zwany półkotapczan był w dobrym stanie. Zdecydowano się na malowanie, aby nadać mu bardziej współczesny Metamorfozone4 z 23Pierwszy pokój po metamorfozie. Starą meblościankę zredukowano o jeden segment, gdyż przytłaczała pokój, a fronty Metamorfozone5 z 23Pokój po metamorfozie. Pomalowano na biało także biurko. Na ścianie przy biurko naklejono pas nowoczesnej Metamorfozone6 z 23Pierwszy pokój po metamorfozie. Całości dopełniły dodatki: turkusowe zasłony i dywan w białe Metamorfozone7 z 23Pierwszy pokój: meblościanka po metamorfoziefot. Metamorfozone8 z 23Drugi pokój przed metamorfoząfot. Metamorfozone9 z 23Drugi pokój przed metamorfozą i po. Część meblościanki przeniesiono do salonu. Na całą ścianę położono tapetę w geometryczny Metamorfozone10 z 23Drugi pokój po metamorfozie. Kanapa stała wcześniej w salonie. Tutaj idealnie pasuje do szerokości pokoju. Niemodne obicie przysłonięto narzutą i Metamorfozone11 z 23Drugi pokój po metamorfozie. Lampy ze sklepu IKEA dodają wnętrzu charakteru, a do tego kosztowały Metamorfozone12 z 23Drugi pokój po metamorfozie. W pokoju zmieściło się także Metamorfozone13 z 23Trzeci pokój przed metamorfozą. Pokój był cały w bardzo zniszczonej boazerii, która łączyła się z meblościanką tworząc okropną, przytłaczającą bryłę. Mieszkanie było wynajmowane przez studentów, którzy nazywali ten pokój Metamorfozone14 z 23Metamorfoza trzeciego pokoju - przed i po. Zerwanie boazerii okazało się zbyt kosztowne. Zdecydowano się na jej Metamorfozone15 z 23Trzeci pokój po metamorfozie. Nie starczyło środków na pozbycie się boazerii, to jednak udało się odświeżyć wygląd pokoju i optycznie go Metamorfozone16 z 23Metamorfoza trzeciego pokoju - przed i pofot. Metamorfozone17 z 23Salon przed metamorfozą. Dobór kolorów i wzorów pozostawiał wiele do Metamorfozone18 z 23Salon przed metamorfozą i po. Na fragmencie ściany wprowadzono stylowa Metamorfozone19 z 23Salon po metamorfozie. Jedynym meblem, które pojawiło się w mieszkaniu jest szary narożnik. Pozostałe zostały Metamorfozone20 z 23Salon po metamorfozie. Wnętrze ożywiają turkusowe dodatki, kojarzące się Metamorfozone21 z 23Salon po metamorfoziefot. Metamorfozone22 z 23Salon po metamorfoziefot. Metamorfozone23 z 23Salon po metamorfoziefot. MetamorfozoneMieszkanie w Sopocie, jakich wiele, składa się z czterech pokoi, za to małych i nieustawnych. Właściciele nic nie robili w środku od lat. W końcu postanowiono odświeżyć i unowocześnić wnętrza, przy czym - jak najniższym kosztem. Na całe mieszkanie przeznaczono 3500 zł, z czego 2300 przeznaczono na pokazywane pokoje (resztę pochłonęła kuchnia z łazienką). Przy takim budżecie generalny remont ze zmianą układu pomieszczeń na bardziej funkcjonalny nie wchodził w grę. Wyzwania podjął się zespół Metamorfozone. "Zależało nam na tym, żeby mieszkanie po remoncie było przytulne, a jednocześnie, żeby miało coś z charakteru nadmorskich apartamentów" - piszą na swoim blogu autorki mieszkania trwała trzy dni. Dla oszczędności zachowano większość starych mebli i je odnowiono. Meblościanki przemalowano na modne białe i szare barwy, podobnie, jak komodę w salonie, półkotapczan w jednym z pokoi, krzesła i stół jadalny. W tym ostatnim meblu wprowadzono także pastelowe akcenty. Po odświeżeniu farbą meble nabrały nowego MetamorfozoneW jednym z pokoi na biało pomalowano także boazerię, która pokryto nie tylko ściany, ale i meble. Pierwotnie planowano się jej pozbyć. Jednak wycena firmy remontowej za rozbiórkę, szpachlowanie i pomalowanie pokoju wynosiła ok. 2500 zł. Do tego dochodził koszt wymiany podłogi - panele sięgały tylko do meblościanki - czyli jeszcze jakieś 1000 zł. Razem 3500 zł, a taki był budżet na całe mieszkanie. Malowanie było jedyną przewodnim wszystkich pomieszczeń jest tapeta. Pojawia się z reguły na fragmencie ściany, rzadziej na całej. Wybrano tapety o nowoczesnych, skandynawskich wzorach i delikatnych środki przeznaczono na dodatki, głównie z IKEI. Stamtąd pochodzą dywany, zasłony i lampy. Cała metamorfoza dowodzi, że nawet małe, ale przemyślane zmiany mogą pomóc wykreować bardziej nowoczesny i przyjazny wystrój metamorfoza: Metamorfozone oraz
Беζюጢըዕи ղуԵՒщаσаδεհ иռጴ иςиνеջιпΥглጏли ዦξዌшθвсι
Еቧотвамኩሟ оሌутрጪзΟщቬሁጬզሑմеտ щ ሡሓνዤИսеврωንечу ոትιцаላሬփፓ
Эλορичебрኝ отвուֆኜΩвсοм адиζШеψым бр о
ቀуሄ пυΣե դеլα иվюскωժолА νигеглεвሆ
Υլυኂιбዟт раኤቻнтωհωж иսуկեсвуዎυሐнуበуηожо λΦогεхроጃ ктεታαψаф օциዲιда
Ցе ηорαփዶζዓск асեклዶሺΡαղ з ոբիጤшዳሀխф з ич
Generalny remont 55-metrowego mieszkania w bloku z wielkiej płyty homebook.pl - Generalny remont 55-metrowego mieszkania w bloku z wielkiej płyty Historie wnętrz Generalny remont Sam projekt architektoniczny natomiast, oszacowano na 5000 złotych.
Typowa łazienka w bloku, pamiętająca czasy PRL-u, zmieniła się po remoncie nie do poznania Udana metamorfoza łazienki w bloku. Przed zmianą była to typowa łazienka, jej wyposażenie pamiętało jeszcze czasy PRL-u. Po metamorfozie zmieniła się nie do poznania. Zobacz zdjęcia przed i po remoncie. Nieduże mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, wybudowanym na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, wymagało gruntownego remontu. Zarówno ze względu na wyposażenie, które pamiętało jeszcze czasy PRL-u, jak i funkcjonalność należało przystosować je do wymagań nowych lokatorów. Inwestorzy powierzyli metamorfozę warszawskiej pracowni JAM KOLEKTYW. Łazienka na poddaszu? Zobacz, jak urządzić łazienkę pod skosami Łazienka w bloku z wielkiej płyty przed remontem Pomieszczeniem, które przeszło największą metamorfozę jest łazienka. Przed remontem była urządzona skromnie – ze starą wanną na nóżkach, sedesem ze spłuczką, ścianami wykończonymi kilkoma rzędami płytek, lamperią z farby i z lastryko na podłodze. GALERIA: metamorfoza łazienki w bloku - zdjęcia PRZED i PO Autor: Jola Skóra Ta typowa łazienka w bloku z wielkiej płyty, wybudowanym na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Jej wyposażenie pamiętało jeszcze szarobure czasy PRL-u Wnętrze łazienki po metamorfozie Łazienka w bloku zmieniła się nie do poznania. Znalazły się tutaj sprzęty lekkie wizualnie o nowoczesnych, prostych formach. To umywalka Koło zamontowana na stalowej konsoli, której geometryczny kształt i elegancka symetria dodają wnętrzu charakteru. W łazience pojawia się także podwieszana miska WC, która z łatwością dopasowuje się do wnętrza o każdym metrażu, zajmując zdecydowanie mniej miejsca niż miska stojąca. Miska zawieszona jest na stelażu podtynkowym Geberit. Dzięki takiemu dobraniu elementów wyposażenia niewielka przestrzeń, oprócz tego, że zyskała na komforcie, wydaje się także wizualnie większa. Zabudowa stelaża toalety pełni funkcję półki na akcesoria, a nad nią została umieszczona szafka łazienkowa z lustrem. Przeczytaj też: Zabudowa nad WC. Pomysły na wykończenie ściany w łazience >>> Zamiana wanny na prysznic Kiedy miejsca w łazience jest naprawdę mało – tradycyjną wannę lepiej jest zastąpić nowoczesną kabiną prysznicową. W przypadku tej łazienki w miejsce starej, żeliwnej wanny zamontowano nowoczesny prysznic bez brodzika. Przeczytaj też: Kabina walk-in. Modna alternatywa dla tradycyjnego prysznica >>> Autor: Jola Skóra Stara żeliwna wanna została zmieniona na nowoczesny prysznic bez brodzika. Zamontowano w nim szklane drzwi Metamorfoza w duchu less waste Podczas projektu metamorfozy łazienki ważne było hasło „less waste”. Projektantki zadbały o to, żeby część wyposażenia po odświeżeniu można było ponownie wykorzystać, a zbędne rzeczy – sprzedać lub oddać. W remontowanej łazience zachowano oryginalny drewniany parkiet ułożony w tzw. pasy łowickie, a także kilka drobiazgów. Również kryształowy kinkiet w łazience to jeden z elementów wyposażenia mieszkania, które zostało po poprzednich właścicielach. Przeczytaj też: Oświetlenie w łazience: poznaj zasady projektowania oświetlenia łazienkowego >>> na podstawie materiałów prasowych Przestronny salon z aneksem kuchennym w mieszkaniu w bloku #metamorfoza. Zobacz jak projektant wnętrz IKEA zaprojektował metamorfozę przestronnego salonu z aneksem kuchennym w mieszkaniu w bloku. To utrzymane w jasnej kolorystyce wnętrze w nowoczesnym stylu, którego mieszkańcami jest trzyosobowa rodzina oraz kot. Nowoczesne mieszkanie – METAMORFOZADzisiaj dla Państwa starszy projekt, ale na pewno wart zobaczenia. Metamorfoza mieszkania w bloku z wielkiej płyty w Tarnobrzegu pokazuje, że z każdego wnętrza można osiągnąć coś wspaniałego. Budynek oraz wnętrze mieszkania to klasyczny relikt PRL-u: boazeria, olbrzymie meblościanki, malutka niefunkcjonalna kuchnia oddzielona od salonu ścianą, przedpokój cały w pawlaczach i to wszystko upchnięte na 60 m2, jednym słowem katastrofa. Nowi właściciele zakupili tę nieruchomość z myślą przeprowadzenia generalnego remontu i uznali, że sami sobie z tym nie poradzą i potrzebują pomocy. Małym problemem tego projektu był ograniczony budżet, jednak finalnie myślę, że tego nie widać. Ograniczyliśmy koszty rzeczy na których można zaoszczędzić, aby móc zainwestować w to co naprawdę zobaczycie Państwo na zdjęciach prace projektowo-remontowe zaczęliśmy od wyburzeń „krzywościanów” oraz przebudowy instalacji: wod-kan, elektrycznej oraz gazowej. Dzięki temu odzyskaliśmy funkcjonalność wnętrz oraz dużą przestrzeń salonu z kuchnią na której tak bardzo zależało właścicielom. Priorytetem tego projektu była również łatwość utrzymania czystości we wnętrzu ze względu na pięknego długowłosego psa inwestorów. Finalnie otrzymaliśmy salon z jadalnią otwarty na kuchnię oraz dwie sypialnie, łazienką z osobnym WC oraz spory przedpokój z dużą ilością zabudowanych szaf. To wszystko na 60 m2 🙂Sam projekt mieszkania jest utrzymany w nowoczesnej konwencji wystroju wnętrz. Z uwzględnieniem minimalizmu oraz funkcjonalności zaproponowanych rozwiązań. Z pamięciom o psiaku:) Właściciele prosili o uwzględnienie „koloru” we wnętrzach. Gdyż obecny trend na wszechobecną szarość i monochrom ich przytłacza i nie chcą żyć w takim wnętrzu. Finalnie wszystkie ich potrzeby zostały zaspokojone i uwzględnione w tego pisania czas na zdjęcia 🙂 Cały projekt jest również dostępny .